W Polsce działa 30 parków technologicznych. Najlepsze z nich to: Pomorski, Toruński i Wrocławski. Od firmy Ecorys, która przygotowała ich ranking na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości,otrzymały najwyższe noty i razem z 11 innymi zyskały miano gwiazd. Oznacza to, że już obecnie odnoszą sukcesy, a w dodatku mają też duże perspektywy rozwojowe.
– Dla nas najważniejsze jest,by nasze firmy odnosiły sukcesy finansowe, zdobywały nagrody,rozwijały swoją działalność– mówi Sylwia Wojtowicz z Wrocławskiego Parku Technologicznego. Podkreśla, że WTP ma siedem własnych laboratoriów.
Jako bardzo dobrze działający został też oceniony poznański PNT. Nie dostał jednak tytułu gwiazdy, bo jego stosunkowo mała powierzchnia (26 tys.mkw.) może ograniczyć dalszą ekspansję.
Cztery parki (Zagłębie, RadPark, LG i Politechniki Koszalińskiej) otrzymały za to miano liści. – Ich perspektywy rozwojowe są raczej niewielkie – mówi „Rz” Dorota Węcławska z firmy. W tych parkach albo niewiele się dzieje, albo działają na zasadzie przypadkowego skupiska firm.
Z raportu Ecorys wyłania się nie najlepszy wizerunek polskich parków technologicznych.Większość działających tam firm(58 proc. wskazań) zdecydowała się na to ze względu na niskie koszty wynajmu działek i nieruchomości. Czynsze są tam przeciętnie o jedną trzecią niższe niż wynosi stawka rynkowa. Dla 46proc. firm zaletą parków okazała się dogodna lokalizacja. Tylko niewielki odsetek przedsiębiorców uznał, że istotny dla nich jest transfer technologii, dostęp do laboratoriów czy współpracy z naukowcami. A to właśnie tego typu działania są jedną z podstawowych misji parków.