Reklama
Rozwiń
Reklama

Belvedere spłaci dług w ratach

Firma zamierza oddać 375 mln euro obligatariuszom. Zadłużenie chce spłacić w ratach rozłożonych na osiem – dziewięć lat – ustaliła „Rz”

Publikacja: 10.04.2009 02:16

Pomimo kłopotów z wierzycielami Belvedere udaje się zwiększać sprzedaż. W 2008 r. jego wartość wzros

Pomimo kłopotów z wierzycielami Belvedere udaje się zwiększać sprzedaż. W 2008 r. jego wartość wzrosła o 13,7 proc.

Foto: Rzeczpospolita

– Belvedere nie będzie redukować wierzytelności. Ich spłacanie spółka chciałaby rozłożyć na kilka lat – mówi nam osoba z otoczenia tej spółki. Z naszych informacji wynika, że zaproponowany przez Belvedere okres spłaty może wynieść osiem – dziewięć lat.

Łączna kwota zadłużenia producenta wódki Sobieski z tytułu obligacji o zmiennym oprocentowaniu, których termin spłaty przypada na 2013 r., wynosi 375 mln euro. O wcześniejszy zwrot tej kwoty obligatariusze upomnieli się w lipcu 2008 r. Zrobili to, ponieważ Belvedere naruszył umowę z nimi przekraczając limity nabycia własnych akcji. Wcześniej były rewident spółki, firma KPMG podała, że ma zastrzeżenia do sprawozdania finansowego spółki za 2007 rok.

– Nie komentuję informacji dotyczących tzw. planu zakończenia reorganizacji. Kończymy jego przygotowanie. Chcemy, aby był korzystny dla obu stron – mówi „Rz” Krzysztof Tryliński, dyrektor generalny Belvedere. Szczegóły planu spółka przedstawi 21 kwietnia w sądzie w Dijon. W tym samym, który w styczniu 2009 r. przedłużył jej o kolejne sześć miesięcy okres ochrony przed wcześniejszą spłatą wierzytelności.

Krzysztof Tryliński zdradza jedynie, że przed spłatą długu Belvedere zażąda od wierzycieli potwierdzenia ważności praw do obligacji. Do tej pory żaden z nich nie zrobił tego zgodnie z prawem. – Obecni właściciele obligacji nie kupili ich od spółki. Nabyli je od obligatariuszy, którzy zdecydowali się sprzedać papiery, gdy zaczynał się kryzys na rynkach finansowych – mówi Tryliński. Dodaje, że część wierzycieli to agresywne fundusze z rajów podatkowych. Zależy im na przejęciu spółki za bezcen po to, aby zarobić na markach należących do spółki.

Zdaniem przedstawicieli branży alkoholowej i analityków przedłużające się negocjacje z wierzycielami nie wpływają pozytywnie na wizerunek Bel-vedere. – Zawsze w takiej sytuacji pojawiają się przypuszczenia, że spółka może nie wyjść z trudnej sytuacji obronną ręką i będzie zmuszona do ogłoszenia upadłości – mówi Monika Kalwasińska, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.

Reklama
Reklama

Belvedere w dalszym ciągu nie wyklucza pozyskania inwestora finansowego. Zainteresowany jest także sprzedażą części aktywów. W połowie 2008 r. „Rz” pisała, że firma może sprzedać część lub całość spółki zależnej Marie Brizard, która specjalizuje się w produkcji likierów.

– Chcemy skoncentrować się na alkoholach mocnych, czyli wódce i whisky – mówi Tryliński. Dodaje, że jego spółka nie zamierza jednak spieszyć się ze sprzedażą majątku: – Mamy listę aktywów, które nie są dla nas priorytetowe. Ale przy obecnych wycenach ich sprzedaż byłaby nieopłacalna.

Szef Belvedere zapewnia, że spółka jest w dobrej kondycji i nie ma problemów z bieżącą spłatą zobowiązań. Planuje także dalszy rozwój sprzedaży wódki Sobieski. Szczególnie dobrze marka ta radzi sobie w Stanach Zjednoczonych. W tym roku jej sprzedaż powinna sięgnąć tam 9 mln l. W 2008 r. wyniosła 2,5 mln l. – Obecnie Sobieski jest najlepiej sprzedającą się polską wódką premium ma świecie – mówi Tryliński.

Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama