Reklama

Rosyjska gra na europejskim rynku

Nikt nie ma gwarancji, że Rosja znów nie zakręci kurka z gazem

Publikacja: 21.09.2009 06:05

Podczas panelu „Rosyjski gaz na europejskim rynku. Zasady gry” ścierały się poglądy dotyczące polity

Podczas panelu „Rosyjski gaz na europejskim rynku. Zasady gry” ścierały się poglądy dotyczące polityki energetycznej Moskwy

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Reguły gry na rynku energetycznym Europy dyktuje nie kondycja Gazpromu, lecz polityczna strategia Kremla – twierdzą eksperci w Moskwie. Uczestnicy panelu w Krynicy „Rosyjski gaz na europejskim rynku. Zasady gry” nie do końca się z tym zgadzali.

– Możemy mówić o pryncypiach wówczas, gdy Gazprom przestanie być monopolistą. Z punktu widzenia rynku to niezdrowa korporacja. Jej wpływy z eksportu gazu zasilają rosyjski budżet, a ceny surowca dyktuje nie koniunktura, tylko państwo – tłumaczył Aleksiej Hajtun, dyrektor Centrum Polityki Energetycznej w rosyjskim Instytucie Europy.

Pytany przez „Rz”, czy koncern zmieniłby politykę wobec Ukrainy po ewentualnym przejęciu kontroli nad tamtejszymi gazociągami, odpowiedział: – Do konfliktów z Ukrainą i do wstrzymania dostaw dla ukraińskich odbiorców będzie dalej dochodziło. Ponieważ zasady gry Gazpromu polegają na osiąganiu maksimum zysku, by ratować źle funkcjonującą rosyjską gospodarkę.

Zdaniem publicystki i komentatorki rosyjskiego dziennika „Kommiersant” Natalii Grib przyszłość Gazpromu będzie zależała od tego, czy przedłuży on kontrakty na dostawy gazu z państw Azji Środkowej. – Termin ważności umów z takimi krajami, jak Turkmenistan czy Kazachstan, upływa pod koniec tego roku. Jeśli dokumenty nie zostaną prolongowane, Gazprom z pewnością przestanie być monopolistą – dodała.

Mychajło Honczar, ukraiński ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego Centrum NOMOS w Sewastopolu, uważa, że skutecznym rozwiązaniem, które pomogłoby poprawić przejrzystość rynku energetycznego i zapobiec konfliktom, byłby stały monitoring tranzytu rosyjskiego gazu do Europy, prowadzony przez Rosję, Ukrainę i Unię.

Reklama
Reklama

Uczestnicy debaty byli zgodni w jednym: zakręcenie kurka z gazem dla Ukrainy w styczniu tego roku miało podłoże polityczne, wynikało z politycznych ambicji Kremla i z pewnością może się powtórzyć.

Uczestnicy dyskusji „Polityka Rosji wobec UE i jej państw członkowskich: promocja współpracy czy zasady »dziel i rządź«?” próbowali odpowiedzieć na pytanie, dlaczego gaz jest bronią polityczną Moskwy.

– Problem polega na tym, że Zachód nie traktuje Rosji jako przyjaciela, ale jako wroga i konkurenta. Tymczasem Moskwa nigdy się nie zgodzi na utratę strefy wpływów na obszarze postradzieckim. Nawet z użyciem siły – uznała Natalia Dmitrijenko, rzecznik rosyjskiej partii Prawoje Dzieło.

Jean-Sylwestre Mongrenier, ekspert z francuskiego Instytutu Thomasa More’a, mówił, że podejście Rosji do UE można by najogólniej określić jako „połączenie pogardy i wrogości”. – Z tego wynika, że dotychczasowa unijna polityka wobec Rosji była nieskuteczna, pewna błędów i chybionych kalkulacji – podkreślił.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama