Reklama

Nomura pociągnął Tokio w dół

Po zapowiedziach emisji nowych akcji notowania domu maklerskiego Nomura Holdings spadły w Tokio aż o 16 procent. Indeks Nikkei 225 stracił 2,6 procent, najwięcej od trzech miesięcy

Publikacja: 25.09.2009 15:01

Nomura pociągnął Tokio w dół

Foto: AFP

Plany Nomury okazały się sporym zaskoczeniem dla inwestorów i analityków.

Największy japoński broker zamierza przeprowadzić gigantyczną emisję akcji, żeby zdobyć fundusze na inwestycje w Japonii i zagranicą. W ramach emisji 800 milionów nowych papierów Nomura chce zgromadzić 511 mld jenów, czyli 5,6 mld dolarów. To największa emisja w historii firmy. Poprzednią, pierwszą od dwudziestu lat, broker przeprowadził w marcu.

Nomura wsławiła się w zeszłym roku przejęciem azjatyckich i europejskich operacji upadłego banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Zgodnie z komunikatem, pozyskane z rynku pieniądze zamierza inwestować zarówno na macierzystym rynku, jak i w Azji kontynentalnej, Europie i USA.

Inwestorów zapowiedzi ekspansji jednak nie przekonują. - Sprzedaż akcji ma ogromne rozmiary (nowe papiery będą stanowić około 30 proc. wszystkich - red.) i doprowadzi do rozwodnienia kapitału. Nomura musi wytłumaczyć, w jaki sposób zrekompensuje straty inwestorom, jak dokładnie zamierza zwiększać swój zagraniczny biznes - powiedział Reuterowi Azuma Ohno, analityk z tokijskiej filii Credit Suisee. Gracze obawiają się, że posunięcie brokera zapowiada falę podobnych emisji przez inne banki i firmy finansowe, które będą chciały zwiększyć kapitały przed zaostrzeniem wymogów regulacyjnych.

Postanowili więc pozbywać się papierów. Akcje Nomury spadły o 16 proc., jak podaje Bloomberg, najmocniej od co najmniej 1974 roku. Walory Mizuho Financial zakończyły dzień 4,4 proc. pod kreską, a Mitsubishi UFJ Financial staniały o 6,5 proc., a Sumitomo Mitsui o 5,5 proc. Główny japoński indeks Nikkei 225 zniżkował na koniec sesji o 2,6 proc., do 10 265,98 pkt. Szerszy indeks Topix stracił 2,9 proc.

Reklama
Reklama

Potrzeby kapitałowe japońskich banków są duże. Bo choć trzymały się one z daleka od toksycznych papierów opartych o amerykańskie kredyty hipoteczne, to jednak dotkliwie odczuły bessę w Tokio, będącą pochodną światowego kryzysu. Akcje stanowiły sporą część portfela banków, konieczne stały się więc odpisy od aktywów, powodujące straty i zmuszające do podwyższenia kapitału. Analitycy zwracają uwagę, że w przypadku Nomury wysokie koszty spowodowała także integracja z oddziałami Lehmana.

Wspomniane Mizuho, Mitsubishi UFJ i Sumitomo Mitsui od grudnia sprzedały już akcje za 19 mld dolarów.

- Inwestorzy są coraz bardziej zaniepokojeni, że przed firmami finansowymi jest kolejna runda pozyskiwania kapitału - potwierdza Tsutomu Yamada z tokijskiego kabu.com Securities. - Coraz większa część kredytów jest niespłacana, a japoński sektor finansowy jest jak wisielec, któremu jeszcze wyrywa się nogi - dodaje.

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama