Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosnieft gra złożem Wankor

Rosyjskie Ministerstwo Finansów chce odebrać nafciarzom ulgi na cła eksportowe. Państwowy koncern Rosnieft grozi zamrożeniem rozwoju kluczowego złoża Wankor

Publikacja: 15.03.2010 02:54

Negocjacje między rządem i koncernami mają się zakończyć już dzisiaj. Analitycy przewidują, że w tym sporze większe szanse na zwycięstwo ma naftowe lobby.

Decyzję o zniesieniu ceł na trzy lata podpisał pod koniec ubiegłego roku premier Władimir Putin – ulgi mają stymulować inwestycje i ułatwić koncernom energetycznym zagospodarowanie trudnych, ale bogatych złóż na wschodniej Syberii. Minister finansów Aleksiej Kudrin uznał jednak, że zerowe stawki ceł eksportowych na ropę to nadmierny luksus, który pozbawia Skarb Państwa miliardowych dochodów. Jeszcze w lutym Kudrin zaapelował o wycofanie się z ulg i przywrócenie stawek, które obowiązywały do końca 2009 roku.

[wyimek]520 mln ton tyle udokumentowanych rezerw ropy znajduje się w złożach Wankor[/wyimek]

Rosnieft wytoczył ciężką artylerię. W sporze z ministerstwem sięgnął po kluczowy argument – Wankor. – Jeśli nie będzie zerowej stawki celnej, natychmiast wstrzymamy finansowanie tego obiektu i zamrozimy jego rozwój. I zamiast planowanych 25 mln ton rocznie utrzymamy wydobycie na poziomie 13 mln ton. Jeśli państwu niepotrzebna dodatkowa ropa, to jej nie będzie. A jeśli jest potrzebna, to powinny być i ulgi – mówił dziennikarzom prezes koncernu Siergiej Bogdańczykow.

Eksperci uważają, że zamrożenie gigantycznego Wankoru (520 mln ton udokumentowanych rezerw), zwłaszcza wobec spadku wydobycia na zachodniej Syberii, może w ciągu kilku najbliższych lat doprowadzić do niedoborów surowca – zarówno tego przeznaczonego na eksport, jak i do wewnętrznego użytku. Wankor docelowo ma być także bazą surowcową dla budowanego już rurociągu wschodnia Syberia – Ocean Spokojny, którym ropa ma w przyszłości popłynąć na rynek azjatycki. Jeśli wydobycie na Wankorze nie będzie rosło, nie będzie czym napełnić tej rury, tłumaczą analitycy.

Reklama
Reklama

– Trudno ocenić, czym kieruje się Ministerstwo Finansów. Zerowa stawka będzie kosztować budżet ok. 4 mld dol. rocznie, co nie jest aż tak poważną stratą. Zwłaszcza że planowane przychody z podatków naftowych i tak powinny być wyższe niż przewidywane. Wszystko bowiem wskazuje – a przynajmniej na razie utrzymuje się taka tendencja – że cena za baryłkę będzie wyższa od założonych w budżecie 55 dol. – ocenia w rozmowie z „Rz” Irina Kezik z „Finansowych Izwiestii”. Jej zdaniem silnemu naftowemu lobby uda się przekonać rząd do utrzymania ulg.

Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama