Wzrost popytu na drogie leki specjalistyczne oraz naciski ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia na obniżkę cen tzw. leków generycznych (tańszych odpowiedników leków oryginalnych) to czynniki, które będą wpływać na kształt polskiego rynku farmaceutycznego w najbliższych latach. Tak wynika z analiz ekspertów IMS Health Poland przedstawionych wczoraj podczas dorocznej konferencji, nad którą patronat objęła „Rz”.

Zdaniem Stanisława Kasprzyka, dyrektora ds. hurtu w IMS, wpłynie to szczególnie na zmiany w systemie dystrybucji leków. Duże koncerny dysponujące innowacyjnymi i drogimi preparatami w coraz mniejszym stopniu są zainteresowane tradycyjnym modelem sprzedaży poprzez hurtownie i apteki. Opiera się on na podziale marż między producenta i pośredników, co przy wysokich kwotach jednostkowych za lek oznaczałoby duże zyski tych ostatnich. Tymczasem producenci, którym ucieka część zarobku z powodu zwiększającej się sprzedaży generyków, chcą zarobić jak najwięcej na lekach, na które mają wyłączność. Dlatego upowszechnić może się model sprzedaży bezpośredniej do aptek, który w ubiegłym roku wprowadził w Polsce koncern AstraZeneca. W tym systemie to producent kontroluje drogę leku do pacjenta i jego ostateczną cenę. Hurtownikom (którzy występują jedynie jako operatorzy logistyczni) i aptekarzom płaci jedynie z góry określaną stawkę.