Reklama

Trudno się zrzeszać u prywatnych

Prywatne firmy nie liczą się aż tak jak państwowe ze zdaniem (czy protestami) strony społecznej. Jednak same organizacje związkowe przyznają, że ta sytuacja się zmienia. Na lepsze

Publikacja: 11.10.2010 02:43

Czerwona kropka w Carrefour – symbol ucisku pracowników w prywatnych firmach

Czerwona kropka w Carrefour – symbol ucisku pracowników w prywatnych firmach

Foto: Dziennik Wschodni

Słynny już przykład Biedronki, która pozwoliła na powstanie w firmie Jeronimo Martins (będącej właścicielem tej sieci sklepów) związków zawodowych dopiero wtedy, gdy namnożyły się pozwy w sądach przeciw pracodawcy, pokazuje, że w prywatnych przedsiębiorstwach jest chyba mniej wiary w siłę solidarności niż w firmach państwowych, w których działalność związkowa ma wieloletnie tradycje.

Ostatnio sprawa „czerwonej kropki” w sklepach Carrefour (to na niej musieli stawać pracownicy marketów, gdy np. chcieli iść do toalety) pokazuje, że nawet same załogi takich firm nie wierzą, iż są w stanie przeciwstawić się w jakikolwiek sposób wielkiej korporacji. Tymczasem przedstawiciele związków zawodowych uważają, że choć sytuacja pracowników w firmach prywatnych daleka jest jeszcze od ideału, to sytuacja się poprawia.

– Nie jest regułą, że związek zawodowy jest w prywatnych przedsiębiorstwach słabszy – uważa Marta Pióro, rzeczniczka „Solidarności”. – Chcę podkreślić, że warunkiem jest zbudowanie licznej, a dzięki temu silnej organizacji. Mamy przypadki takich organizacji w prywatnych przedsiębiorstwach, są to np. Volkswagen Motor Polska (Polkowice), Tesco Polska, Flextronics (Tczew), International Paper Kwidzyn, Indesit (Łódź), Morliny Ostróda, Heineken Polska, Huhtamaki (Katowice), H&M Hennes and Mauritz Logistics czy Fiat Auto Poland – wylicza rzeczniczka „S”.

Zdaniem Emilii Walczuk z OPZZ w niektórych prywatnych firmach związki po prostu nie mogą istnieć, bo same firmy są zbyt małe.

– Bardzo często firmy prywatne to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające do dziewięciu osób. Aby zaś utworzyć organizację związkową, należy według ustawy zebrać co najmniej dziesięciu członków. Firmy państwowe to przedsiębiorstwa duże, także pod względem zatrudnienia, dlatego uzwiązkowienie jest tam największe – podkreśla Walczuk.

Reklama
Reklama

– Mówiąc i o sile, i o liczebności związków zawodowych, trzeba pamiętać o tym, co się działo w gospodarce w ostatnich latach. Powstało wiele nowych przedsiębiorstw, w których związki trzeba zakładać. W firmach państwowych lub sprywatyzowanych te organizacje już były, przetrwały trudne czasy, mają ustabilizowaną sytuację, na bieżąco rozwiązują problemy pracowników, prowadzą dialog z pracodawcą. Stąd ich siła – uważa Marta Pióro.

– W nowych przedsiębiorstwach prywatnych najpierw pracownicy muszą się zorganizować, przezwyciężyć swój strach, często też niechęć pracodawcy. I tu właśnie jest nasza rola – dodaje. Jej zdaniem trzeba pracownikom pomóc zbudować liczną, silną organizację, tak aby mogli rozpocząć skuteczny dialog z pracodawcą. – To wszystko wymaga odwagi samych pracowników, systematycznej pracy i determinacji lidera – uważa Pióro.

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama