Już przed tygodniem „Rz" napisała, że budowany m.in. przez europejski rakietowy koncern MBDA i amerykański koncern Lockheed Martin, wciąż niedokończony system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej MEADS (Medium Extended Air Defense System), który w połowie zeszłego roku odpadł z przetargu na oręż dla wartej 16 mld zł tarczy powietrznej w Polsce, ma szansę na zamówienia Bundeswehry. Koncepcja MEADS w Niemczech konkuruje z ofertą amerykańskiego Raytheona – który – podobnie jak w Polsce, oferuje w Berlinie swój zmodernizowany system obrony powietrznej Patriot. Decyzja niemieckiego MON w sprawie przyszłości MEADS zostanie podjęta w tym roku i niewątpliwie będzie miała wpływ na nowe spojrzenie polskich decydentów m in. na broń , która daje szansę na integrację obrony powietrznej w armiach krajów wschodniej flanki NATO. Zainteresowani niegotowym nadal euro- amerykańskim systemem przeciwlotniczym MEADS są m.in. Włosi, Holendrzy, Hiszpanie, Bułgarzy, Rumuni i Arabia Saudyjska - zapewnia Marty Coyne, wiceszef rakietowego konsorcjum, które na rozwój broni wydało już 4 mld dol. , ale też kilka lat temu utraciło kluczowe, rządowe finansowanie w USA.
MON bez komentarza
Wiadomość, że MEADS może zostać wzięty pod uwagę w programie modernizacji systemu obrony powietrznej RP, jeżeli na jego wdrożenie zdecydują się Niemcy – powtórzyła w tych dniach agencja Reuters. Jak podała agencja, powołując się na anonimowe źródła w polskim MON, Polska może zweryfikować swoją decyzję o odrzuceniu projektu MEADS w dotychczasowym postępowaniu i dopuścić broń do udziału w konkursie, na przeciwlotniczą i przeciwrakietowa tarcz, jeżeli Republika Federalna podejmie decyzję o budowie własnego systemu obrony powietrznej w oparciu o Medium Extended Air Defense System.
„Rzeczpospolitej" nie udało się w poniedziałek potwierdzić tej wiadomości w Inspektoracie Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej. Płk Małgorzata Ossolińska, rzecznik IU stanowczo odmówiła komentarza w tej sprawie.
Według dostępnych informacji Berlin ma zdecydować o kształcie niemieckiego systemu obrony powietrznej, w ciągu tego roku. W grę wchodzi zakup zestawów MEADS albo też głęboko zmodernizowanego systemu Patriot Raytheona. Rozważana jest także koncepcja rozbudowy zestawów Patriot z wykorzystaniem elementów systemu MEADS.
Wytrwały MEADS trafia do „Narwi"
Przypomnijmy: konsorcjum MEADS brało udział w negocjacjach technicznych, poprzedzających przetarg na system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy średniego zasięgu „Wisła", jednak nie zostało dopuszczone do obecnej fazy postępowania. W procedurze, na krótkiej liście pozostali koncern Raytheon z zestawem Patriot (proponujący możliwość zastosowania kilku różnych pocisków) oraz konsorcjum Eurosam, oferujące system SAMP/T - wykorzystujący rakiety Aster 30.
Konsorcjum MEADS zostało natomiast , jesienią zeszłego roku, zaproszone przez Inspektorat Uzbrojenia MON do dialogu technicznego związanego z zamówieniem na system obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew".
Twórcy MEADS czyli rozszerzonego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu, mimo iż nie znaleźli się na krótkiej liście rakietowego przetargu na system „Wisła" od miesięcy kuszą naszych decydentów propozycją włączenia Polski do programu , w który od 2004 r. udziałowcy zainwestowali już 4 mld dol. Przedstawiciele konsorcjum zapewniają, że na udostępnianie strategicznych technologii polskiej zbrojeniówce mają zgodę rządów. – Już teraz system MEADS jest gotów w 85 procentach, na dokończenie programu z nowymi siłami , potrzeba jedynie 18 miesięcy - kusił już w zeszłym roku w Polsce Martin Coyne z Lockheeeda, wiceszef programu MEADS. Zapewniał ,że Polska ma szansę stać się pełnoprawnym członkiem sojuszniczego konsorcjum, dostosować projekt do własnych potrzeb, zyskać dostęp do technologii, praw własności, kodów, źródłowych a potem profitów ze sprzedaży broni i usług serwisowych na rynkach trzecich.
Na razie bez US Army
Według autorów programu, MEADS ma same zalety: będzie uzbrojony w nową generacją rakiet PAC-3 MSE Lockheeda, jest dzięki modułowej budowie łatwy w transporcie, elastyczny i otwarty na modyfikacje i współpracę z sojuszniczymi i narodowymi systemami łączności i dowodzenia. W ostatnich latach pomyślnie przeszedł testy na poligonie w Nowym Meksyku (USA) i Europie.
Projekt MEADS ma jednak zasadniczy mankament: Kongres USA wykreślił broń z listy zamówień US Army. Postawiono na dalszą eksploatację istniejących systemów Patriot konkurencyjnego Raytheona. Decyzji o zakupie zestawów MEADS wciąż nie podjęły też rządy Niemiec i Włoch, kluczowi polityczni promotorzy programu.
Martin Coyne jest przekonany ze niemieckie decyzje będą pozytywne i zapadną w tym roku. Także włoscy decydenci szybciej skłonią się ku MEADS, jeśli takiego wyboru dokona polska armia. - Sądzimy, że od Warszawy zależy, czy oferta MEADS nie powróci również , z sukcesem, w USA. Amerykański Kongres i i Pentagon, już zleciły analizy jak z pożytkiem dla bezpieczeństwa Ameryki odzyskać setki milionów dolarów zainwestowanych w powstanie naszego rakietowego systemu – mówił „Rz" już w zeszłym roku, prezes Coyne.