Jednodniowy bilet wstępu do Walt Disney World pod Orlando (Floryda) dla osoby, która ukończyła 10 lat kosztuje dziś 105 dolarów – o sześć dolarów więcej niż w sobotę. W aglomeracji Los Angeles wejście do dwóch parków – Disneyland lub California Adventure kosztuje 99 dolarów (podwyżka o 3 dolary). W innych parkach – Epcot, Hollywood Studios i Animal Kingdom ceny podniesiono z 93 do 96 dolarów. W podobny sposób skorygowano także siatkę opłat dla dzieci w wieki 3-9 lat.
105 dolarów trzeba zapłacić za wejście do Walt Disney World na Florydzie
Według rzeczniczki Disneyland Resort Suzi Brown to rutynowe działanie, bo koncern podnosi ceny co roku, dodając jednocześnie nowe atrakcje. Brown przypomniała też, że wiele rodzin kupuje kilkudniowe bilety wstępu pozwalające na odwiedzenie kilku parków, co wiąże się z ze sporym upustem. Parki i otaczające je kurorty to ciągle jeden z koni pociągowych Disneya. W ostatnim kwartale rozliczeniowym frekwencja w Disney World (Floryda) i Disneyland (Kalifornia) pobiła kolejne rekordy. Ten dział rozrywkowego koncernu przyniósł 3,9 miliarda dolarów, o 9 procent więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Szef Disneya Bob Iger zapewnił też w niedawnym wywiadzie dla telewizji CNBC, że firmie nie zaszkodził wybuch epidemii odry, na którą zachorowało kilku pracowników kalifornijskiego Disneylandu.
Dobre wyniki odnotowano także w Europie – paryski Disneyland zanotował wzrost frekwencji oraz zysków. Nominalna cena jednodniowego biletu wstępu do jednego z dwóch podparyskich parków wynosi obecnie 89 dolarów (79 euro). W innych miejscach globu parki Disneya mają spore problemy. Zyski z Tokyo Disney Resort okazały się mniejsze z powodu niskiego kursu jena. Uruchomienie Shanghai Disney Resort w Chinach, planowane na wiosnę przyszłego roku wiąże się z większymi kosztami od pierwotnie planowanych. Podobny problem z wysokimi kosztami operacyjnymi ma już działających Disneyland w Hongkongu.
Tomasz Deptuła z Nowego Jorku