Reklama

Wiemy, które spółki mogą zyskać na SAFE

Wzrost wydatków na obronność to szansa dla spółek powiązanych z wojskiem – na samej GPW znaleźliśmy aż kilkudziesięciu potencjalnych beneficjentów.
Wiemy, które spółki mogą zyskać na SAFE

Foto: KKF / Adobe Stock

Rząd w piątek przyjął uchwałę w  sprawie realizacji programu Polska Zbrojna, bez podpisu prezydenta w sprawie unijnych środków SAFE. Trwają też dyskusje nad projektem alternatywnym, zaproponowanym przez prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego „SAFE 0 proc.”

Niezależnie od tego jakie rozwiązania zostaną ostatecznie przyjęte, wszyscy są zgodni, że miliardy na zbrojenia są koniecznością. A beneficjentem zwiększonych wydatków będą zarówno spółki niepubliczne, jak i giełdowe.

Zbrojeniowa hossa może być  impulsem do rozwoju rynku kapitałowego. Na GPW wrócić chce Ponar, który według naszych informacji planuje IPO warte około 1 mld zł, a kluczowym segmentem biznesu grupy staje się właśnie obronność. Wycena całego Ponaru jest rzędu kilku miliardów złotych. – Jesteśmy uczestnikiem i beneficjentem megatrendu, bo tak postrzegamy inwestycje w obronność – podkreśla Marek Warzecha, prezes Ponaru Wadowice.

PGZ i WB pod lupą

Do debiutu przygotowuje się również WB Electronics, wiodący producent dronów w UE. Według nieoficjalnych  źródeł wycena Grupy WB mogłaby sięgnąć nawet 20 mld zł.

Reklama
Reklama

Szczegóły „SAFE 0 proc.” są owiane tajemnicą. Dlatego w naszym materiale bazujemy na unijnym SAFE, którego założenia są znane.

Największa kwota ma trafić do krajowego giganta – państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Będzie to „duże” kilkadziesiąt miliardów złotych. Lista zaakceptowanych projektów przewidzianych do sfinansowania z SAFE jest dokumentem niejawnym. Natomiast rąbka tajemnicy rząd uchylił 27 lutego, wskazując, że do polskiego przemysłu obronnego ma trafić około 90 proc. środków przyznanych Polsce w ramach SAFE. Duża część z wymienionych 27 lutego systemów uzbrojenia i wyposażenia powstaje właśnie w spółkach grupy PGZ.

– Są to m.in. elementy systemu antydronowego SAN, pojazdy minowania narzutowego BAOBAB-K, moduły ogniowe 120 mm RAK, dywizjonowe moduły ogniowe REGINA 155 mm, bojowe wozy piechoty BORSUK, kołowe transportery opancerzone ROSOMAK, amunicja artyleryjska 155 mm, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe PIORUN, wielofunkcyjne radary kierowania ogniem SAJNA, okręt ratowniczy RATOWNIK, hełmy, kamizelki kuloodporne i karabinki MSBS GROT – wymienia PGZ. Firma zapytana przez naszą redakcję o ewentualne IPO, odpowiada: „będzie zależało od decyzji właścicielskich”.

Drugim największym beneficjentem SAFE jest wspomniana już Grupa WB. Z naszych szacunków wynika, że może liczyć na „małe” kilkadziesiąt miliardów złotych. WB o konkretach na razie mówić nie chce, podkreślając, że nie sposób podać szacunkowej wartości projektów w ramach umów, które nie zostały jeszcze podpisane.

– Sądzimy, że wszystkie rozwiązania grupy WB zamawiane przez SP odgrywają kluczową rolę dla bezpieczeństwa Polski. Inaczej nie byłyby rozwijane zgodnie z wymaganiami Sił Zbrojnych RP, a następnie produkowane i dostarczane w dużej liczbie Wojsku Polskiemu – podkreśla spółka.

Jest ona wiodącym polskim dostawcą zaawansowanych systemów radiokomunikacji wojskowej. Ponadto w Siłach Zbrojnych RP rozpowszechnione są cyfrowe platformy komunikacji FONET. Od początku wieku dostarczany jest też zintegrowany system zarządzania polem walki TOPAZ, obecny we wszystkich armatohaubicach, wyrzutniach rakiet, wozach dowodzenia i pojazdach logistycznych. WB jest także jednym z głównych producentów bezzałogowych systemów powietrznych, jak sprawdzone bojowo FLYEYE czy WARMATE 3 i 5.

Reklama
Reklama

– Jednym z najciekawszych rozwiązań w Wojsku Polskim, niespotykanym dotąd w armiach NATO, które dopiero obecnie starają się osiągnąć podobne zdolności, jest system poszukiwawczo–uderzeniowy GLADIUS oparty na bezzałogowych platformach powietrznych–obserwacyjnych – informuje WB.

Spółki giełdowe też liczą na SAFE

Obecnie na warszawskiej giełdzie spółek stricte zbrojeniowych nie ma – z wyjątkiem Niewiadów Polskiej Grupy Militarnej, która weszła na NewConnect w zeszłym roku w ramach odwrotnego przejęcia. To producent uzbrojenia z wieloletnią tradycją. W ostatnich latach prowadzi strategiczne inwestycje rozbudowujące zdolności produkcyjne grupy w zakresie amunicji moździerzowej, czołgowej i artyleryjskiej, ze szczególnym uwzględnieniem amunicji kalibru 155 mm.

– Równolegle, we współpracy z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia, realizujemy projekt opracowania polskiej konstrukcji amunicji artyleryjskiej 155 mm, której w Polsce wciąż brakuje. Projekt ten finansowany jest ze środków własnych grupy. W przeszłości proponowaliśmy również współpracę w tym zakresie Polskiej Grupie Zbrojeniowej, jednak inicjatywa ta nie została podjęta – informuje Niewiadów w komentarzu przesłanym do redakcji „Parkietu”.

Podkreśla, że w praktyce system zakupów obronnych w Polsce nadal w dużej mierze opiera się na współpracy z podmiotami kontrolowanymi przez Skarb Państwa, co powoduje, że potencjał prywatnych firm, mimo posiadanych kompetencji i zdolności produkcyjnych, nie jest w pełni wykorzystywany. Niewiadów liczy, że w obecnej sytuacji geopolitycznej ta doktryna zostanie przełamana i oferta firmy zostanie uwzględniona. Podobna sytuacja dotyczy inicjatyw związanych z programem SAFE.

– Prywatne podmioty, takie jak Niewiadów PGM, nie zostały dotąd zaproszone do udziału w pracach związanych z tym mechanizmem, mimo że dysponujemy doświadczeniem i potencjałem produkcyjnym, który mógłby zostać wykorzystany do wzmocnienia bezpieczeństwa Polski. Naszym zdaniem nieracjonalne byłoby niewykorzystanie potencjału naszych spółek. Stawiamy państwu polskiemu do dyspozycji zdolności produkcyjne, które z końcem 2026 r. osiągną poziom 120 tys. sztuk amunicji kalibru 155 mm rocznie. Grupa Niewiadów pozostaje gotowa do realizacji dostaw również w ramach programów finansowanych z SAFE – podsumowuje Niewiadów.

Choć na warszawskiej giełdzie nie ma innych podmiotów z branży stricte zbrojeniowej, to udało nam się znaleźć aż kilkadziesiąt spółek, które pośrednio również mogą być beneficjentami wzrostu wydatków na obronność. Wśród nich są między innymi: Protektor, Lubawa, Arlen, Wielton, Zremb Chojnice, Vigo Photonics czy Cognor.

Reklama
Reklama

Współczesny system obronny w coraz większym stopniu bazuje na nowych technologiach.

– Liczymy na to, że część środków z programu SAFE czy jakichkolwiek innych programów finansowania inwestycji w sektor obronny trafi do polskich firm informatycznych – mówi Andrzej Dopierała, wiceprezes Asseco Poland.

W sektorze IT działa też Comp, specjalizujący się w rozwiązaniach z zakresu bezpieczeństwa IT, w tym w kryptografii. Nie kryje, że jest beneficjentem rosnących wydatków na obronność.

– Rozwiązania oferowane przez Comp są finansowane z wielu źródeł, w tym mogą być również finansowane z SAFE – mówi Jarosław Chyła, dyrektor działu marketingu Compa.

Kolejni beneficjenci wzrostu wydatków na obronność to spółki działające w przemyśle kosmicznym, takie jak Creotech czy Scanway.

Reklama
Reklama

– Współpraca przy rozwiązaniach dual-use z kluczowymi partnerami jest jednym z głównych kierunków rozwoju zapisanych w nowej strategii spółki na lata 2026–2028 – mówi Mikołaj Podgórski, dyrektor ds. operacyjnych Scanwaya. Przykładem zaangażowania spółki w projekty dual–use jest współpraca ze spółką Flytronic z grupy WB.

Dobre perspektywy ma też firma Vigo Photonics, która współpracuje z rynkiem zbrojeniowym nieprzerwanie od blisko 30 lat. Spodziewa się wzrostu zamówień.

Biznes
Biznes apeluje o Chips Act 2. Ekosystem półprzewodników w UE musi przyspieszyć
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Biznes
AI w Polsce częściej w domu niż w pracy. Firmy w tyle
Biznes
W pogoni za AI Meta szuka oszczędności i szykuje rekordowe zwolnienia
Biznes
Kapitał Grupy Azoty będzie podwyższony. Państwo zwiększy udziały w spółce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama