Niewykluczone, że to czysty przypadek: może np. jakiś decydent w Jaguarze ma korzenie w okolicach Nitry. Ale rzeczywista przyczyna musi być inna. Przedstawiciele polskiej branży motoryzacyjnej mówią bez ogródek: dzieje się coś niedobrego, bo tych porażek jest już za dużo.
Trudno sobie wyobrazić, że Słowacy zaoferowali Jaguarowi kilkakrotnie więcej pieniędzy. Dopuszczalną wielkość pomocy regulują przecież unijne przepisy. Różnica w kosztach pracy też nie jest wielka. Więc o co chodzi? Otóż dla wyboru lokalizacji kluczowe są także perspektywy danej branży, a tu przegrywamy.