– Jeżeli na twoim biurku stoi nowy laptop, a za cały niezbędny do pracy sprzęt zapłacił pracodawca, to należysz do wąskiego grona szczęściarzy – uważają eksperci firmy Skynova specjalizującej się w cyfrowych usługach dla biznesu, którzy przygotowali raport na temat stanu technologii w firmach. – Żeby było jasne: nie dotyczy to tylko firm w Polsce – zaznaczają.

Sprzęt się starzeje

Z badań, które przeprowadzili, wynika, że sprzęt, którego używają pracownicy, mówiąc oględnie, nie jest pierwszej świeżości. Średni wiek komputera, na którym muszą wykonywać swoje obowiązki, sięga niemal siedmiu lat (6,7). Niewiele lepiej wygląda sprawa oprogramowania, które zostało zakupione ponad sześć lat temu (6,5), tak jak myszki do komputera (6,1).

Czytaj więcej

Produkty rolne nareszcie tanieją

– Na rynku elektroniki postęp technologiczny jest znacznie szybszy niż np. w przypadku samochodów – przekonuje Radosław Olejniczak, dyrektor działu zakupów w firmie Komputronik. – Przesiadając się z siedmioletniego auta do nowego tej samej klasy, poczujemy różnicę, ale nie będzie ona wielka. W przypadku komputerów różnica pomiędzy modelem aktualnym a tym sprzed siedmiu lat będzie naprawdę znacząca. Wydajność nawet podstawowego modelu będzie istotnie większa niż starego komputera z wyższej półki – dodaje Olejniczak.

Tego samego zdania są eksperci odpowiedzialni za badanie. Co więcej, mają na to dowody. Okazuje się, że przestarzała technologia ma duży wpływ na efektywność pracy. Bez względu na wiek (pod uwagę wzięto generację X, Z i milenialsów) i reprezentowaną branżę pracownicy tracą z powodu przestarzałego sprzętu statystycznie aż dwa tygodnie w ciągu roku. Wolniejsza praca, dłuższe ładowanie się programów, problemy techniczne – to wszystko wpływa na koszty ponoszone przez pracodawców. Zdaniem autorów raportu to paradoks, bo owi pracodawcy nie decydują się na wymianę sprzętu, gdyż szukają oszczędności. Jednak efekt dalece odbiega od tych założeń.

Czytaj więcej

Gospodarstwa rolne niemal bez inwestycji

Autorzy raportu przeliczają to na pieniądze. Wskazują, że w sektorze przedsiębiorstw średnie wynagrodzenie w pierwszym kwartale 2023 r. wyniosło 7100 zł. Dla pracodawcy średni koszt zatrudnienia pracownika wynosił więc ponad 8 500 zł.

Jeśli przeliczyć to na na dwa tygodnie pracy, można przyjąć, że z powodu niskiej wydajności sprzętu z kieszeni pracodawcy wyparowuje co roku 4250 zł, licząc na pracownika. W perspektywie kilku lat te straty są znacznie wyższe. I istotnie przekraczają koszt zakupu nowego sprzętu komputerowego.

– Choć elektronika drożeje, na co ma wpływ m.in. dwucyfrowa inflacja, to już za 3500 zł kupimy biznesowego ultrabooka z wydajnym procesorem i7, z 16 GB pamięci RAM i szybkim dyskiem SSD 512 GB. Taki sprzęt posłuży nam z powodzeniem kilka lat. Jeśli skorzystamy z promocyjnych ofert wyprzedażowych, to podstawowe modele laptopów z procesorem i3 kupimy poniżej 2 tys. zł. Wciąż będą one zdecydowanie bardziej wydajne od starego komputera – przekonuje Radosław Olejniczak.

Koszty renowacji

Jednak w sytuacji gospodarczego spowolnienia i dwucyfrowej inflacji firmy szukają oszczędności i wiele wskazuje na to, że gruntownej modernizacji sprzętu w najbliższym czasie pracownicy raczej nie powinni oczekiwać.

Czytaj więcej

Długi zarządców nieruchomości. Kto zalego najwięcej?

Z badania przeprowadzonego przez Personnel Service, firmy specjalizującej się w kompleksowej rekrutacji pracowników dla przedsiębiorstw w Polsce, wynika, że niemal połowa firm uważa, iż ich sytuacja będzie w tym roku gorsza niż w ubiegłym. 28 proc. firm zakłada przy tym redukcję zatrudnienia.

Pesymizm widać nawet w deklaracjach menedżerów firm produkcyjnych, którzy przez ostatnie lata mieli wiele powodów do zadowolenia. Raport ABB Energy Insights wskazuje, że spodziewają się oni spadku rentowności, a jednym z głównych czynników jest rosnący koszt energii. Przekłada się to m.in. na rezygnację z inwestycji – także tych technologicznych.

Szukając oszczędności, firmy sięgają więc po alternatywne rozwiązania i coraz częściej modernizują posiadany sprzęt.

– Do naszych stacjonarnych salonów trafia coraz więcej osób, które pytają, co warto wymienić w starym komputerze i jak to zrobić najniższym kosztem – potwierdza tę obserwację Radosław Olejniczak z Komputronika. – To jasny sygnał, że konsumenci i biznes zaczynają szukać oszczędności – ocenia.

Zauważa przy tym, że w każdym komputerze można coś poprawić. – Wymiana dysku talerzowego na szybszy SSD, dołożenie pamięci RAM, wymiana karty graficznej czy monitora, to wszystko wpływa na komfort użytkowania sprzętu. A można to zrobić za relatywnie niewielkie pieniądze – mówi Olejniczak.

To o tyle ważne, że jak wynika z badań Skynova, znaczna część pracodawców nie zapewnia pracownikom podstawowych narzędzi pracy. Aż 60 proc. pracowników zdalnych korzysta z komputerów, które zakupiła sobie sama. Jeszcze więcej, bo 67 proc., używa w pracy własnej myszki. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu, z wynikiem 56 proc., znalazła się klawiatura. Dotyczy to także oprogramowania, bo niemal co czwarty z pracowników (23 proc.) wykorzystuje w firmie prywatny pakiet biurowy.