Nowa ustawa podpisana przez prezydenta Andresa Manuela Lopeza Obradora pozwoli firmom farmaceutycznym rozpocząć badania medyczne produktów pochodnych marihuany. Podjęta reforma obejmuje też sporadyczne korzystanie z tego narkotyku, stworzy największy na świecie krajowy rynek pod względem liczby mieszkańców — twierdzi Reuter.

Ustawa przewiduje, że państwowe firmy, które zechcą przeprowadzać badania muszą zwrócić się do organu nadzoru rynku leków COFEPRIS o zezwolenie, a badania mają być prowadzone w ściśle kontrolowanych niezależnych laboratoriach.

Czytaj także: Depresja i ból. Pandemiczny boom na marihuanę i sprzęt do produkcji

— Poziom tych przepisów jest bardzo wysoki — przyznała Luisa Conesa, prawnik i działaczka na rzecz korzystania z marihuany, która doprowadziła do jej dekryminalizacji jako środka leczniczego. — Nie są wymierzone w pacjentów uprawiających sadzonki na własne potrzeby, są skierowane do firm farmaceutycznych produkujących preparaty pochodne konopi, podlegające kontroli, więc wydawane na receptę — dodała.

Nowe przepisy określają też warunki siania, uprawy i zbierania konopi w celach leczniczych pozwalając firmom uprawiać legalnie marihuanę na terenie Meksyku. Firmy pracujące nad nowymi specyfikami mogą importować nieco tych roślin, natomiast zakazany jest eksport tych, które wyrosły na meksykańskiej ziemi.

Producenci środków chwastobójczych z USA i Kanady przyglądali się Meksykowi z zainteresowaniem. Wielu z nich odraczało decyzje inwestycyjne z powodu niepewnej polityki rządu, czekali na opublikowanie ostatecznej wersji przepisów. Meksykańscy deputowani do parlamentu są również na końcowym etapie zalegalizowania sporadycznego korzystania z marihuany, Kongres powinien przyjąć taką ustawę w najbliższym czasie.

Ogłoszone przepisy są zasadniczym zwrotem w kraju piętnowanym od lat za przemoc karteli narkotykowych walczących ze sobą. Ich działalność pozwalała prowadzić nielegalne plantacje marihuany i przemycanie jej do Stanów, na czym zarabiały krocie.