Gość przyznał, że polskie firmy doskonale sobie radzą na rynkach międzynarodowych.
- Od 2009 r. polskie eksport wzrósł ponad 40 proc. Jednak eksportujemy 23 razy mniej niż Chiny, więc jeszcze mamy dużo do nadgonienia. - mówił Polański.
Zaznaczył, że są pewne elementy, które wymagają wsparcia.
- Polskie firmy koncentrują się silnie na rynkach europejskich. Z jednej strony to dobrze, ale zależność na poziomie 87 proc. jest niebezpieczna. Jeżeli na tych rynkach coś się wydarzy, to odbije się to na nas tego samego dnia – tłumaczył.
Polański zaznaczył, że jest spore zainteresowanie wychodzeniem firm poza rynki unijne.
- Trzeba wspierać polskie firmy w poszukiwaniu i wychodzeniu na nowe rynki. To się dzieje. Trzeba też przekonywać firmy, żeby w łańcuchu dostaw starały się wspiąć wyżej i na rynkach międzynarodowych oferowały produkty finalne. Trzecia rzecz to kreowanie marek, które byłyby rozpoznawalne przez odbiorców na rynkach międzynarodowych – wyliczył.
Wyjaśnił, że PARP jest agencją wykonawczą dla Ministra Rozwoju.
- Polityka w zakresie wspierania eksportu jest kreowana na poziomie ministra, który zleca zadania agencjom jak nasza. Nasza główna działalność w tej chwili to finansowe wspieranie eksporterów – mówił.
- Mamy też działania, które służą tworzeniu wizerunku kraju i wspieraniu firm w podboju rynków międzynarodowych – dodał.
Zaznaczył, że w ramach programów wspierania eksportu PARP dysponuje środkami europejskimi.
- Jest to ok. 190-200 mln euro. Te kwoty mogą się zmieniać. Są one skierowane głównie do małych i średnich przedsiębiorstw - tłumaczył Polański.
Podkreślił, że rynki, które traktujemy jako zdobyte, one takowe nie są. - O klientów na tych rynkach trzeba cały czas walczyć – mówił.
Zdradził, że poza unią, polscy przedsiębiorcy są zainteresowani Stanami Zjednoczonymi.
- Nasza obecność jest tam zaskakująco słaba. Wynika to z kwestii barier na tym rynku, ale też, że jest on bardzo duży i konkurencyjny – mówił.
Zaznaczył, że przedsiębiorcy są też zainteresowani rynkami wschodnimi jak Białoruś, Ukraina, Kazachstan, Rosja czy Chiny. - Coraz większe zainteresowanie wzbudza rynek Bliskiego Wschodu i Emiraty Arabskie – stwierdził gość.
Przyznał, że rynki afrykańskie w polskim handlu międzynarodowym mają na razie marginalne znaczenie.
- Firmy nie są na razie nimi zainteresowane. Znacznie rynków afrykańskich będzie rosło w polskich obrotach handlowych, ale w najbliższych latach nie będzie to decydujący kierunek – ocenił.
Polański wyjaśnił, że obecność na Expo w Kazachstanie służy odnowieniu dobrej opinii o Polsce. - Drugi wymiar to wspieranie kontaktów gospodarczych – mówił.
- Chcemy, żeby Expo było pretekstem do odnowienia kontaktów gospodarczych, bo one się bardzo dynamicznie rozwijały do momentu, kiedy w Kazachstanie nastąpił kryzys – dodał.