mySimple.city to platforma internetowa bazującej na ekonomii współdzielenia, która łączy turystów z właścicielami mieszkań i domów.
- Nie chcemy być polskim Airbnb. Mamy przeróżne usługi, których nie znajdziemy na platformach tego typu. Chodzi o pomoc w mieście przez gospodarzy, odbiór z lotniska czy opieka nad psem - mówił Trościaniec.
- Chcieliśmy zrobić coś wyjątkowego i trafić w niszę. Są to usługi, których potrzebują zwykli ludzie i zwykli ludzie mogą te usługi zaoferować – dodał.
Strona mySimple.city powstała rok temu. Gość zdradził, że obecnie ma 900 użytkowników, 400 z nich świadczy usługi gospodarza. - Jesteśmy już w prawie 160 miastach na całym świecie. Oczywiście 40 z nich to miasta polskie, bo tu zaczynaliśmy rozkręcać biznes – mówił.
Trościaniec podkreślił, że wpisując nazwę miasta można na stronie wybrać to, co kogo interesuje z 30 różnych usług.
Przyznał, że pomysł na platrofmę zrodził się z problemów, które gość i współzałożyciel strony mieli podczas podróżowania.
- Firma powstała z naszych własnych środków. Z taką platformą można wystartować ze środkami rzędu 1 tys. zł. Pomysł jest bardzo istotny, ale trzeba go sprawdzić zanim się go uruchomi - tłumaczył Trościaniec.
- Nasz pomysł już jest wprowadzony w życie i funkcjonuje. Przez naszą platformę ludzie sobie pomagają, świadczą sobie usługi -dodał.
Gość zaznaczył, że mySimple.city jest otwarta na każdą współpracę z inwestorami.
- Giełda, to jeszcze za wcześnie – ocenił.
Trościaniec podkreślił, że polski startup musi zawsze myśleć, że jest startupem ogólnoświatowym, a nie polskim.
- Tworząc stronę skupialiśmy się na użytkownikach z krajów, gdzie można pojechać na wakacje. Zbliża się mundial w Rosji i będzie to jedno z najbardziej odwiedzanych państw w tym roku. Teraz staramy się pozyskać jak najwięcej użytkowników w Rosji, miastach, gdzie będą odbywały się mecze. Widzimy, że jest zainteresowanie – zdradził gość.