Gość przypomniała, że biura informacji gospodarczej zostały powołane 10 lat temu, aby dać możliwość sprawdzenia kontrahentów.
- Jesteśmy instytucją w której każdy może dokonać sprawdzenia swojego klienta – mówiła Szymczak.
Zaznaczyła, że dane o kliencie to paliwo przyszłości. - Powinniśmy korzystać z maksymalnej ilości dostępnych danych i źródeł, które są na wyciągnięcie ręki – oceniła.
BIGi przetwarzają informacje o niespłaconych zobowiązaniach i fakturach zapłaconych terminowo. - Mamy informacje o 700 tys. przedsiębiorców, z czego gros stanowią mali i średni przedsiębiorcy. Są to wpisy dotyczące zadłużenia w liczbie ponad 6 mln spraw. Wartość tego zadłużenia sięga kilku miliardów złotych - wyliczyła Szymczak.
Tłumaczyła, że Biura Informacji Gospodarczej przetwarzają dane o konsumentach i przedsiębiorcach. - Dane o konsumentach są standardem na rynku. One są potrzebne do oceny zdolności kredytowej i wiarygodności płatniczej dla masowych dostawców dóbr i usług – mówiła.
- Inaczej wygląda to w relacjach b2b, pomiędzy przedsiębiorcami. Nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych miała niwelować zatory płatnicze. Przedsiębiorcy mając trudności z płynnością finansową, wzajemnie sobie nie płacą. Problem zatorów płatniczych w Polsce był, jest i pewnie będzie – dodała.
Zdradziła, że baza danych rośnie od kilku lat nawet kilkadziesiąt procent rocznie.
- Zatory płatnicze utrzymują się na podobnym poziomie od 2-3 lat – oceniła.
Od niedawna przedsiębiorca ma możliwość pobrania raportu o swoim kontrahencie. - Z jednego BIGu może pobrać skonsolidowaną informację na temat swojego klienta – mówiła Szymczak.
Podkreśliła, że przedsiębiorcy nie mają jeszcze świadomości na temat działań prewencyjnych jakie mogą podejmować, żeby zabezpieczyć się przed brakiem płatności.
- Co 5. przedsiębiorca stale ma problem z opóźnieniami sięgającymi powyżej 30 dni. Brak nawyku weryfikacji kontrahenta przed podpisaniem kontraktu może skutkować opóźnieniami w płatnościach – mówiła.