Pobyt z wykorzystaniem bonu turystycznego jest zazwyczaj dłuższy i droższy. Turyści, którzy go wykorzystali, wybierali nocleg średnio o jedną czwartą droższy niż ci, którzy nie skorzystali z rządowego programu. Rezerwowali też średnio o trzy dni dłuższy, czyli tygodniowy, pobyt.

Zagranica zimą zarezerwowana

Z kolei na tygodniowe wakacje za granicą statystyczny klient biura podróży wydał nieco ponad 2200 zł – wynika z danych Travelplanet.pl. To rezerwacje potwierdzone do 26 lipca. Ich koszt okazuje się o ok. 400 zł mniejszy niż w rekordowym dla turystyki sezonie wakacyjnym w 2019 r.

W Grecji średni koszt wypoczynku w porównaniu z wakacjami 2019 spadł o 300 zł, w Turcji – o ponad 400 zł, Bułgarii – o ok. 300 zł, Egipcie – o ok. 250 zł, a w Hiszpanii o ok. 500 zł.

Czytaj także: Wydatki Polaków przed wyjazdem. Wystroić się i poczytać

– Niższa cena to po części konsekwencja rezerwowania wakacji jeszcze w zimowym i wiosennym lockdownie, gdy oferty były bardzo elastyczne: gwarantowały np. możliwość bezkosztowej zmiany kierunku lub terminu, wystarczyło wpłacić kilkanaście procent zaliczki, a ich ceny były bardzo atrakcyjne, bo paszport covidowy był wówczas nieoczywistym projektem – mówi Radosław Damasiewicz, prezes Travelplanet.pl.

Rezerwacje nabrały tempa w czerwcu i wróciły do poziomu z 2019 r. W najpopularniejszej wśród polskich turystów konfiguracji wakacyjnego wypoczynku – samolot (ponad 90 proc. klientów biur podróży), hotel co najmniej cztero- (ok. 50 proc.) lub pięciogwiazdkowy (23–27 proc.) z wyżywieniem all inclusive (75 proc.) albo z obiadokolacją (kilkanaście procent) – ceny ofert były naprawdę atrakcyjne. Osiem dni nad bułgarskim morzem, z przelotem, można było kupić od ok. 1300 zł, w Egipcie było 200 zł drożej (cztery gwiazdki, śniadania i obiadokolacje), w Turcji – od niespełna 1600 zł (cztery gwiazdki, wszystko w cenie), a w Grecji i Hiszpanii – od ok. 1750 zł (cztery gwiazdki, śniadania i obiadokolacje, HB). Dzisiaj za taki wyjazd trzeba zapłacić ok. 200 zł więcej.

Na popularność wakacyjnych kierunków mają wpływ warunki wjazdu: czy wystarczą same szczepienia, czy też wymagany jest test PCR, który podraża koszty wycieczki przynajmniej o 300 zł. – Korelacja pomiędzy znoszeniem lub przywracaniem obostrzeń a popularnością konkretnego kierunku jest widoczna – mówi Radosław Damasiewicz. – Od momentu zniesienia obowiązku kwarantanny po powrocie z Turcji popularność rezerwowania wakacji w tym kraju wzrosła najbardziej. Te przepisy spowodowały odwrotny efekt w wypadku Albanii, a zwłaszcza Tunezji, gdy władze tego kraju przywróciły konieczność wykonania testów PCR nawet dla zaszczepionych – dodaje Damasiewicz.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Kraj zaciera ręce

Krajowi hotelarze też są zadowoleni. – Wszystko idzie bardzo dobrze, aż boję się zapeszyć. Trudno też prognozować, jak będzie wyglądał sierpień, ponieważ nasi goście najczęściej rezerwują pokoje na kilka dni przed przyjazdem. Mam nadzieję, że będzie równie dobry jak lipiec – mówi Leszek Mięczkowski, prezes Grupy Dobry Hotel, która ma obiekty np. w Jastarni, Zakopanem czy w Mikołajkach. – W tej chwili mogę spłacić wszystkie zaległe faktury i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wyjdziemy na prostą – dodaje.

Polska, gdzie można spędzić wakacje bez paszportu covidowego, znalazła się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych kierunków po raz pierwszy od 2000 r. Wakacje w kraju są ok. 100 zł tańsze niż w 2019 r., dodatkowo można jeszcze wykorzystać bon turystyczny. Z bonem wyjeżdżamy na dłużej i wydajemy więcej, wynika z raportu portalu Noclegi.pl. – Także w naszym portalu widzimy rosnące zainteresowanie bonem turystycznym. Już 60 proc. wakacyjnych rezerwacji jest z jego wykorzystaniem – dodaje Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl.

A jeśli i z bonem wydaje się drogo? – Zachęcamy do poszukania noclegu w mniej znanych miejscowościach, takich jak Ustrzyki Dolne, Poronin czy Ząb w górach, albo w nadmorskim Darłowie, Ustroniu Morskim czy Sztutowie – mówi ekspertka Noclegi.pl.

W lipcu średnia cena noclegu dla jednej osoby w Gdańsku była o 12 proc. wyższa niż w czerwcu – wzrosła z 84 do 94 zł. Podobne zwyżki miesięczne odnotowano także w górach.

Hotelarze piszą do rządu

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego (IGHP) w imieniu 2,6 tys. organizacji i firm napisała 28 lipca pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jarosława Gowina i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Hotelarze apelują o zachowanie ciągłości działania firm hotelarskich. Podkreślają, że hotele w Polsce, tak jak w innych krajach Europy, mają marginalny udział w rozprzestrzenianiu zakażeń koronawirusa. – W związku z tym nie ma konieczności ich zamykania, szczególnie w dobie nabywania przez społeczeństwo odporności zbiorowej z racji cyklu szczepień – uważa Ireneusz Węgłowski, prezes IGHP. Izba wskazuje, że branża potrzebuje przepisów pozwalających na sprawdzanie posiadania Unijnego Certyfikatu Covid przez gości.