Reklama

Unikaj Grecji, kupuj w USA

Najbardziej ryzykowne są obligacje Grecji i Argentyny – uważają zarządzający funduszami

Aktualizacja: 22.01.2010 03:42 Publikacja: 22.01.2010 03:08

75 proc. ankietowanych przez Bloomberga/Selzera uważa, że dojdzie w tym roku do zapaści w którymś z

75 proc. ankietowanych przez Bloomberga/Selzera uważa, że dojdzie w tym roku do zapaści w którymś z krajów Europy

Foto: Fotorzepa, Bartek Molga

Zarządzający portfelami inwestycyjnymi są również coraz bardziej zaniepokojeni możliwością powstania bańki spekulacyjnej w Chinach. Ich zdaniem znacznie bezpieczniejsze jest kupowanie obligacji rządu USA oraz papierów emitowanych przez Francję i Niemcy – wynika z badania przeprowadzonego przez agencję Bloomberg wśród 873 dużych firm inwestycyjnych. [wyimek]75 proc. ankietowanych uważa, że w tym roku dojdzie do zapaści w którymś z krajów Europy[/wyimek]

[srodtytul]Lepiej w USA[/srodtytul]

Jako najbardziej ryzykowne postrzegane są inwestycje w obligacje greckie, argentyńskie, irlandzkie i portugalskie, ponieważ ryzyko niemożności ich obsłużenia wydaje się największe.

Jeszcze w październiku 2009 r. większość ankietowanych przez Bloomberga była zdania, że gospodarka amerykańska będzie miała kłopoty z wyjściem z finansowej zapaści, a państwo zadłuża się ponad miarę. Ann Selzer, prezes Selzer & Co., firmy, która razem z Bloombergiem przeprowadziła badanie, jest zdania, że wyraźnie wzrasta zainteresowanie rynkiem amerykańskim. Podkreśla, że widać poprawę nastrojów konsumentów amerykańskich i już to wystarczy, aby gospodarka mogła powrócić do tempa wzrostu charakterystycznego dla ubiegłej dekady.

[srodtytul]Bańka w Chinach?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Aż 62 proc. ankietowanych jest zdania, że gospodarka chińska jest poważnie zagrożona bańką spekulacyjną. Co dziesiąty wręcz uważa, że największe ryzyko pogorszenia sytuacji jest właśnie w Chinach. W komentarzu do wyników czytamy: „Sądzimy, że właśnie w Chinach produkuje się głównie do magazynów, i to w tempie nieosiągalnym przez jakikolwiek inny kraj. Taka sytuacja nie jest możliwa na dłuższą metę i obawiamy się, że w drugiej połowie roku dojdzie do wyraźnego spowolnienia tempa wzrostu”.

[srodtytul]Dubaj w powiększeniu[/srodtytul]

James Chanos zaś, założyciel funduszu inwestycyjnego Kynikos Associates Ltd z Nowego Jorku, który jako pierwszy w 2001 r. przewidział upadek Enronu, uważa, że dzisiaj Chiny wyglądają jak Dubaj, tylko „tysiąc razy większy”. Nie przekonują go żadne dotychczasowe decyzje chińskich władz starających się ostudzić gospodarkę, która w ostatnim kwartale 2009 r. rozwijała się w tempie 10,7 proc.

Inwestorzy azjatyccy poważnie obawiają się kłopotów w Europie. Zdaniem Sivanesana Muthusamy, wiceprezesa Alliance Bank w Kuala Lumpur, najbardziej ryzykowne wydają się teraz rządowe papiery europejskie, bo kilka krajów może nie być w stanie obsłużyć swojego zadłużenia. – Taka sytuacja może wręcz doprowadzić do wybuchu kolejnego kryzysu – mówi.

Zresztą aż 75 proc. ankietowanych przez Bloomberga/Selzera uważa, że dojdzie w tym roku do zapaści w którymś z krajów Europy. Najczęściej wskazywane są Grecja, Irlandia i Portugalia, ale również Hiszpania i Włochy. Obligacje greckie zresztą tanieją już od dłuższego czasu, a inwestorzy obawiają się, że rząd będzie chciał sprzedać nową ich emisję, aby w ten sposób zdobyć finansowanie reform uzgodnionych z Brukselą.

[i]—bloomberg[/i]

Reklama
Reklama

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=d.walewska@rp.pl]d.walewska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama