Sąd rejonowy w Tokio zatwierdził wniosek prokuratury — podało Zrzeszeniei Prasy Zagranicznej w Japonii, wcześniej zrobiła to telewizja NHK.

Prawnicy Ghosna odmówili komentarza, potwierdzili jedynie fakt przedłużenia aresztu. Nissan powtórzył, że „nie jest w stanie komentować” zatrzymania Ghosna i że jego własne „śledztwo trwa nadal, a jego zakres w dalszym ciągu rozszerza się”.

Gdyby zarzuty wobec Francuza zostały udowodnione, grozi mu do 10 lat więzienia.

Czytaj także: Saudyjski wątek w aferze z szefem Renaulta. Są nowe zarzuty 

Dramat Ghosna wywołał też pytania o zarządzanie w Nissanie, bo wymieniane zarzuty dotyczą okresu co najmniej 10 lat. Nissanowi, podobnie jak Ghosnowi, postawiono zarzut zaniżania zarobków szefa. Prezes Hiroto Saikawa starał się uspokoić załogę, że firma likwiduje niedociągnięcia w kierowaniu nią.

Saikawa, kiedyś protegowany Ghosna, okazał się siłą napędową śledztwa ws. rzekomych nieprawidłowościach w Nissanie dokonanych przez Ghosna i jego bliskiego współpracownika, Grega Kelly. Ghosna zatrzymano 19 listopada w Tokio, dokąd przyleciał z zamiarem usunięcia z Nissana Saikawy w związku z osiągnięciem przez Japończyka wieku emerytalnego 65 lat — mówi się nieoficjalnie.