Reklama
Rozwiń
Reklama

Tańszy węgiel – drogi prąd

Kopalnie wyprzedają surowiec, ale energetycy i tak chcą wyższych taryf

Publikacja: 22.09.2009 02:41

Tańszy węgiel – drogi prąd

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Pod tym względem ten rok nie różni się od poprzedniego – firmy energetyczne znów zapowiadają wnioski o podniesienie cen elektryczności dla odbiorców indywidualnych. Nietypowe jest to, że gdy producenci prądu chcą podwyżki taryf, kopalnie obniżają ceny węgla.

Pierwsza na taki krok zdecydowała się Bogdanka. – Obniżkę cen w drugim półroczu zapowiadaliśmy i uwzględniliśmy w prognozie na 2009 r. Obniżka ta realizowana jest dla większości klientów i wyniosła średnio 4,5 proc. – przyznaje Mirosław Taras, prezes Bogdanki.

Pozostałe kopalnie oficjalnie twierdzą tylko, że nie podniosą cen. Ale to może być tylko stanowisko na potrzeby toczących się właśnie negocjacji z firmami energetycznymi. Jak powiedziała nam osoba reprezentująca energetykę, obniżki cen surowca w przyszłorocznych kontraktach są już niemal pewne i wyniosą 5 – 10 proc.

Kopalnie nie mają dużego pola manewru. Przy obecnych cenach węgla za granicą – ok. 72 dolary za tonę – i kursie złotego, import tego paliwa do elektrowni w północnej Polsce jest wyjątkowo opłacalny. O tym, że w tym roku może sięgnąć 11 mln ton, „Rz” pisała na początku września.

Paweł Smoleń, szef Vattenfall Heat Poland, wskazuje na fakt, że polskie elektrownie zgromadziły duże zapasy węgla. – Wydaje się, że jedynym sensownym działaniem kopalń powinna być obniżka cen i bardziej elastyczny handel węglem – uważa Smoleń. – Tym bardziej że może się okazać, iż niektóre elektrownie już zakontraktowały znaczną część węgla za granicą.

Reklama
Reklama

– Dla nas ze względu na położenie elektrowni import węgla nie jest atrakcyjny. Zatem nie mamy alternatywy i rozmawiamy z Kompanią Węglową – przyznaje Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego z grupy Tauron.

Ale i PKE może wywalczyć korzystne opusty, bo na zwałach górniczych zakładów zalegają góry surowca. – Kopalnie szukają sposobu na pozbycie się zapasów, by nie eksportować węgla za bezcen – mówi „Rz” osoba z branży.

Energetycy, podobnie jak kopalnie, nie chcą przyznać się do możliwej skali obniżek cen węgla, bo wytrąciłoby to im z ręki argumenty do wniosków o podwyżkę taryf prądu na 2010 r. Co ciekawe, poprzednie wnioski motywowali podwyżką kosztów surowca, który ich zdaniem stanowił 40 – 50 proc. ceny prądu.

Do wczoraj do Urzędu Regulacji Energetyki nie wpłynął jeszcze żaden wniosek o zgodę na podniesienie cen elektryczności. Wniosek taki zamierza jednak złożyć Enea, właściciel Elektrowni Kozienice zaopatrywanej w węgiel przez Bogdankę. – Złożymy wniosek o podwyżkę – przyznaje Paweł Oboda, rzecznik Enei. Przedstawiciele spółki nie chcą ujawnić, o jak dużą. Enea wyjaśnia, że sprzedaż energii gospodarstwom domowym jest teraz i tak niedochodowa i trzeba ją subsydiować wpływami od odbiorców korporacyjnych. Taryfy w tej drugiej grupie nie są zatwierdzane administracyjnie.

Pozostałe spółki energetyczne przyznają jedynie, że rozważają złożenie wniosków o wyższe ceny, co mogą zrobić jeszcze dzisiaj. Z naszych informacji wynika jednak, że nie mają one dużych szans na to, że regulator zgodzi się na istotne podwyżki taryf w 2010 r.

A co z węglem dla odbiorców indywidualnych? Ten drożeje. Tona węgla dobrej jakości w składach dalej od kopalń przekroczy w IV kw. 800 zł. A to oznacza, że ok. 750 tys. polskich gospodarstw domowych wyda na paliwo w sezonie grzewczym ok. 4,5 mld zł.

Reklama
Reklama

[i]—współpraca Agnieszka Łakoma i Justyna Piszczatowska[/i]

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama