Prezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Piotr Litwa spodziewa się, że największa debata branżowa przyczyni się do poprawy kultury bezpieczeństwa w kopalniach.

- Restrukturyzacja górnictwa, znaczne zmniejszenie liczby kopalń, ścian wydobywczych i załóg, nie koreluje ze statystykami wypadków w górnictwie. Jestem zniecierpliwiony, ponieważ nie widzę zadawalających efektów podejmowanych działań prewencyjnych. Może trzeba jeszcze poczekać, by przedsięwzięcia przełożyły się na fakty. Niewykluczone jednak, że musimy szukać innych metod poprawy kultury bezpieczeństwa w zakładach górniczych – mówi Piotr Litwa, prezes WUG.

– W tym roku wprowadziliśmy specjalistyczne szkolenia dla dozoru kopalnianego. Organizujemy spotkania z Zakładowymi Społecznymi Inspektorami Pracy. Sytuacje, które doprowadziły do wypadków, prezentujemy i omawiamy na spotkaniach ze związkowcami. Wyznaczamy w kopalniach węgla kamiennego rejony szczególnego nadzoru, które kontrolowane są przez naszych inspektorów co najmniej raz na dwa miesiące. Mimo to wypadków nie ubywa. Dlatego taka ważna jest kultura bezpieczeństwa, którą musimy podnosić na wyższy poziom wspólnie z pracodawcami i związkowcami. Sławiony w przeszłości etos górniczej pracy zdaje się coraz częściej być zjawiskiem historycznym – tłumaczy.

W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku w całym górnictwie doszło do 1988 wypadków. Śmiertelnych wypadków od stycznia do 6 września było 15, w tym 10 w kopalniach węgla kamiennego, czyli niemal identycznie, jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wypadków ciężkich odnotowano do 6 września 27, a zatem o 12 więcej niż w podobnym czasie 2009 r. (w kopalniach węgla kamiennego 16, czyli o 6 więcej niż w identycznym okresie 2009 r.). Niemal co drugie tegoroczne zdarzenie, w którym górniczy tracą zdrowie lub życie ma związek transportem ludzi lub urobku.