Reklama
Rozwiń
Reklama

Bez drogowego kryzysu

Nie czuję się odpowiedzialny za upadki firm budowlanych w Polsce - mówi Lech Witecki – p.o. Generalnego Dyrektora GDDKiA

Publikacja: 18.08.2013 18:59

Lech Witecki, p .o. Generalnego Dyrektora GDDKiA

Lech Witecki, p .o. Generalnego Dyrektora GDDKiA

Foto: Fotorzepa, Monika Zielska Monika Zielska

Czy firmy współpracujące z GDDKiA przeżywają obecnie kryzys?

Nie. Współpracuje z nami kilkaset podmiotów i nie nazwałbym tego kryzysem. Upadłości w Polsce to przede wszystkim wynik kryzysu światowego, błędnych decyzji oraz złego zarządzania.

A bankruci, którzy współpracowali z GDDKiA?

Przecież firmy, które zbankrutowały nie zajmowały się tylko budową dróg. Moim zdaniem kontrakty z GDDKiA nie były głównym powodem ich kłopotów. Ale faktem jest, że zazwyczaj zbyt późno rozpoczynały realizację zakontraktowanych projektów. Generowały opóźnienia, które z czasem okazywały się nie do nadrobienia. To z pewnością przyczyniło się do ich kłopotów finansowych i niedokończenia inwestycji.

Nie decydowało przypadkiem także, tak zwane „kryterium niskiej ceny" w przetargach?

Reklama
Reklama

Absolutnie nie. Dowodem może być również stanowisko Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa z października 2010 r. skutecznie ukrywane przed GDDKiA przez kilkanaście miesięcy.

Czyli nie czuje się pan odpowiedzialny za upadki firm budowlanych w Polsce, które współpracowały z GDDKiA?

Nie. To nie ja tymi firmami zarządzałem.

Rozmawiali

Piotr Litka i Marcin Mamoń

Cały wywiad w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej"

Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Patronat Rzeczpospolitej
Wielka Gala Liderów Biznesu odbędzie się 20 lutego. BCC nagrodzi najlepsze polskie firmy i przyzna nagrody specjalne
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama