Reklama

Rząd przedstawił program naprawczy dla Kompanii Węglowej

Kosztem 2,3 mld zł zostaną zlikwidowane cztery kopalnie, energetyka ma być łączona z górnictwem.

Aktualizacja: 08.01.2015 05:50 Publikacja: 08.01.2015 03:38

Kosztem 2,3 mld zł zostaną zlikwidowane cztery kopalnie, energetyka ma być łączona z górnictwem.

Kosztem 2,3 mld zł zostaną zlikwidowane cztery kopalnie, energetyka ma być łączona z górnictwem.

Foto: PAP/Andrzej Grygiel

To koniec Kompanii Węglowej w obecnym kształcie. Według przyjętego w środę przez rząd planu do likwidacji pójdą cztery z 14 kopalń KW: Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Brzeszcze oraz Pokój. Kolejnych dziewięć zakładów w dwóch etapach trafi do spółki celowej utworzonej przez państwowy Węglokoks, który dodatkowo wchłonie jeszcze kopalnię Piekary.

Dla pracowników zamykanych zakładów przewidziano pakiet osłonowy. Nawet 6 tys. osób może przejść do pracy w innych kopalniach, 2,1 tys. pracowników pójdzie na urlopy górnicze, a dla 3,1 tys. osób przewidziano jednorazowe odprawy pieniężne – nawet do 24-krotności miesięcznego wynagrodzenia. Cały program ma kosztować 2,3 mld zł w latach 2015–2016, a pieniądze popłyną głównie z budżetu państwa.

Czas na zmiany

Poważne zmiany szykują się również w organizacji pracy i wynagrodzeniach. Rząd chce wprowadzić sześciodniowy tydzień pracy w kopalniach (wolne niedziele i soboty przewiduje dziś Karta górnika) oraz uprościć system wynagrodzeń – zamiast z ponad 20 elementów płace mają się składać tylko z dwóch: części stałej oraz motywacyjnej, która uzależniona jest od wyników spółki.

– To działania od dawna oczekiwane przez zarządy spółek górniczych i analityków branży – komentuje Maciej Bobrowski, analityk Domu Maklerskiego BDM. Jest jednak daleki od huraoptymizmu. – Trudno przewidzieć, czy rzeczywiście rządowi uda się wprowadzić w życie najważniejsze elementy tego planu w roku wyborczym, jeśli dojdzie do aktywnego sprzeciwu strony społecznej. Mocno trzymam za to kciuki, szczególnie że po kilku latach jest to pierwszy odważny program rządowy dotyczący wprowadzenia systemowej zmiany dla branży górnictwa węgla kamiennego – kwituje Bobrowski.

Kciuki trzyma również Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki: – Rządowy program jest racjonalny, choć mocno spóźniony. Trudności, jakie mogą się pojawić, to wygospodarowanie środków z budżetu państwa na ten cel oraz dialog ze związkami zawodowymi, które poczuły się zlekceważone – podkreśla Steinhoff.

Reklama
Reklama

Górniczy związkowcy nie zgadzają się na zamykanie kopalń i wytykają premier Ewie Kopacz, że nie spełniła swojej obietnicy, czyli nie skonsultowała programu ze stroną społeczną. Związki zawodowe zapowiadają, że będą bronić miejsc pracy i są gotowe na wszystkie formy protestu, ze strajkiem generalnym włącznie.

Tymczasem stan Kompanii Węglowej jest tragiczny – spółka ma 200 mln zł strat miesięcznie, a saldo jej zobowiązań na koniec listopada 2014 r. wynosiło 4,2 mld zł. Rząd przekonuje, że bez pilnych działań firma upadnie w ciągu zaledwie miesiąca, a do 2020 r. strata netto całego sektora sięgnie od 10 do 25 mld zł.

Zdaniem analityków uporządkowanie sytuacji Kompanii Węglowej wpłynie pozytywnie na cały rynek. – Zamknięcie kilku kopalń z pewnością wpłynie na zmniejszenie wydobycia na Śląsku, co powinno poprawić bilans popytu i podaży węgla w kraju, a w dłuższym terminie może wpłynąć na wzrost cen tego surowca – komentuje Marcin Gątarz, analityk UniCredit CAIB Poland.

Łączenie z energetyką

Premier, prezentując program naprawczy dla Kompanii Węglowej, nawiązała również do planowanej konsolidacji sektora energetycznego z przemysłem górniczym. – W tym jednak problem, żeby łączyć wydolną energetykę ze zdrowymi kopalniami. Dlatego program będzie poprzedzony informacją ministra skarbu na temat konsolidacji przemysłu energetycznego – dodała Kopacz.

Wśród firm, które mogłyby kupić kilka zakładów wydobywczych, najczęściej wymienia się Polską Grupę Energetyczną i katowicki Tauron.

Rząd wraca też do pomysłu zgazowywania węgla na skalę przemysłową. Szacuje, że jeśli tylko metoda ta okaże się opłacalna, można by przerabiać na gaz 1,5–2 mln ton polskiego węgla. Najpierw jednak konieczne będzie przeprowadzenie szczegółowych analiz. – Wszystko będziemy opierać na ekspertyzach ekonomistów, które otrzymamy w ciągu najbliższych miesięcy – zapowiada premier Kopacz.

Reklama
Reklama

Na razie trwają jedynie eksperymenty w tym zakresie, np. w kopalni Wieczorek.

Więcej ofiar w górnictwie

Ograniczenie inwestycji w kopalniach negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo pracy górników. W 2014 r. w polskim górnictwie odnotowano 29 wypadków śmiertelnych, czyli o osiem więcej niż w 2013 r., w tym w kopalniach węgla kamiennego 20 – o sześć więcej niż przed rokiem. Wzrosła też liczba wypadków ciężkich – z 16 do 28. Zdaniem Wyższego Urzędu Górniczego 2015 r. niesie nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa pracy w kopalniach, co wynika z ograniczenia inwestycji oraz wzrostu niepokojów dotyczących stabilności zatrudnienia. – W planach restrukturyzacyjnych na pierwszym miejscu wymienia się rentowność kopalń. Wskaźniki ekonomiczne nie będą realne, jeżeli w kalkulacjach finansowych na pierwszym miejscu nie zostanie postawione życie i zdrowie górników – podkreśla Mirosław Koziura, prezes WUG. Dodaje, że najgroźniejsze dla załóg górniczych mogą być opady skał oraz niedostosowana do konkretnej sytuacji profilaktyka metanowa.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama