Zapotrzebowanie na gaz ziemny w Polsce powinno w najbliższych latach systematycznie rosnąć. Tak przewiduje m.in. resort gospodarki. Szacuje, że w tym roku popyt na błękitne paliwo wyniesie 15,4 mld m sześc. Za pięć lat ma sięgnąć 17,1 mld m sześc., a za dziesięć – 19 mld m sześc. Dla porównania w ostatnich kilku latach zużywaliśmy około 15 mld m sześc. gazu rocznie.
Więcej energii
Również uczestnicy rynku oczekują zwyżek. – Zużycie gazu w Polsce w porównaniu z innymi krajami w Europie jest nadal na stosunkowo niskim poziomie, dlatego szacujemy, że w najbliższych latach zapotrzebowanie będzie rosło średniorocznie o kilka procent rocznie – mówi Mariusz Caliński, prezes Grupy Duon.
Powinno tak być głównie za sprawą budowanych lub mających wkrótce ruszyć inwestycji dotyczących elektrociepłowni na gaz. Powstają one dzięki PGNiG, PKN Orlen, Tauronowi i PGE. Każdy z tych podmiotów liczy, że dzięki realizowanym projektom będzie mógł w przyszłości uzyskać duże wpływy z produkcji w kogeneracji (skojarzeniu) energii elektrycznej i ciepła.
Najszybciej, bo jeszcze w tym roku, powinien być oddany do użytku blok gazowo-parowy w Stalowej Woli. W przyszłym roku mają powstać podobne obiekty w Gorzowie Wielkopolskim i Włocławku, a w kolejnych kilku latach w Płocku, Warszawie i Będzinie. Tylko dzięki nim w najbliższych pięciu latach zużycie gazu powinno zwyżkować o ponad 3 mld m sześc.
Większej konsumpcji gazu sprzyja rosnąca gospodarka. Surowca potrzebują zwłaszcza przedsiębiorstwa produkcyjne. Wśród nich są zarówno duże firmy chemiczne, huty oraz rafinerie, jak i mniejsi konsumenci, m.in. z branży spożywczej oraz materiałów budowlanych. Zużycie gazu powinno też rosnąć w związku z postępującą gazyfikacją kolejnych obszarów Polski, gdzie powstaje infrastruktura pozwalająca na dystrybucje paliwa do odbiorców.