Turcy już otwarcie mówią o braku porozumienia z Gazpromem i „wzajemnym braku zaufania". Tak zamrożenie negocjacji tłumaczył Sefa Aytekin Sediq, turecki wicemister energetyki, podała agencja Unian.

- Rozmowy z Rosją znalazły się w ślepej uliczce. Rosja określiła negocjacja między Gazpromem i Botas w sprawie zniżka w cenie swojego gazu jako kompromis między stronami. Jednak z powodu nieudanych prób utworzenia rządu po czerwcowych wyborach, negocjacje zostały zamrożone a nie zakończone - podkreślił minister.

Dodał, że dostrzega wzajemny brak zaufania. „Jeżeli strona rosyjska podjęłaby decyzję o zniżce, to bylibyśmy w dużo bardziej obiecującej sytuacji".

- Do tego sprawa udzielenia nam zniżki była dotąd deklarowana jedynie w formie ustnej (Gazprom proponuje 10,25 proc. -red), nigdy nie została zapisane na papierze. A my uważamy, że tak się nie postępuje. Strona rosyjska powinna dać nam zniżkę, beż żadnych warunków wstępnych - wyjaśnił tureckim urzędnik.

Tym samym zaprzeczył oświadczeniom Gazpromu, że Ankara zgodziła się na budowę jednej nitki gazociągu Turecki Potok (16 mld m3 na tureckie potrzeby) i teraz dyskusja skupia się na pozostałych trzech nitkach do granicy greckiej, które chcą zbudować Rosjanie.

Turcja jest drugim po Niemczech odbiorcą rosyjskie gazu w Europie. W 2014 r importowała 27,4 mld m

3

gazu z Gazpromu.