Ostatecznie strony doszły do porozumienia w środę po południu. Rozmowy jednak nadal będą kontynuowane.

Według wcześniejszych zapowiedzi Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego zrzeszający stewardesy, stewardów i część pilotów planował przerwanie pracy przez część związkowców podczas porannego szczytu odlotów od godz. 6.30 do 8.30 rano 19 listopada.

- LOT chcąc zachować się odpowiedzialne wobec pasażerów już wcześniej zdecydował się na odwołanie porannych rejsów rejsów na trasach Wrocław-Warszawa-Wrocław, Kraków-Warszawa-Kraków, Katowice-Warszawa-Katowice, oraz Warszawa-Budapeszt-Warszawa - powiedział „Rzeczpospolitej" Adrian Kubicki, p.o. rzecznika prasowego LOTu.

Wszystkim pasażerom, którzy mieli wykupione bilety na te rejsy zmieniono rezerwację na kolejne połączenie.

Związkowcy, którzy w ostatnich dniach bardzo zaostrzyli swoje stanowisko uznali, że powinni otrzymać w przyszłym roku podwyżkę, która według ich wyliczeń kosztowałaby spółkę 6 mln złotych. kiedy zarząd zaproponował 4 mln, ogłoszono strajk. Uznali,że zarząd stać na ustępstwa, a dorzucenie 2 mln złotych, nie jest dla LOTu problemem.

Tak mogło być jeszcze na wiosnę,chociaż było oczywiste,że bankructwo Eurolotu mocno zaważy na finansach LOTu. Potem przyszedł jeszcze nakaz Komisji Europejskiej zamknięcia kolejnych połączeń, oraz doszło do wyraźnego umocnienia dolara i ze 140 mln zysku operacyjnego na koniec roku wyszło zero.

Związkowcy nieoficjalnie przyznawali się w ostatnich dniach, że nie spodziewali się tak negatywnego odbioru zapowiedzi ich protestu przez media i podróżujących. Ich zdaniem do ich firmy też powinna dotrzeć „dobra zmiana".

Groźba strajku w LOT wisiała już od ponad roku. W lutym 2014 roku związkowcy przeprowadzili referendum, w którym wzięło udział ponad połowa pracowników. Za przeprowadzeniem strajku ostrzegawczego opowiedziało się według informacji Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych, ponad 90 proc. pilotów i personelu pokładowego głosujących.

Wtedy też chodziło o pieniądze, a związkowcy protestowali wtedy przeciwko jednostronnym wprowadzeniu przez zarząd zmian w systemie wynagradzania i uchylenie wcześniej obowiązującego regulaminu wynagradzania. LOT wtedy był w ostatniej fazie przygotowywania planu restrukturyzacyjnego i ciął wszystkie wydatki. Podstawowe wynagrodzenie dla najlepiej zarabiających stewardes, stewardów i pilotów zostało obniżone o 25 proc. i zależnie od typu samolotu i zajmowanego stanowiska płace zostały ustalone w widełkach 9945 do 15800 złotych, wcześniej wynosiły one 9495 do 22 521 złotych. Te kwoty stanowią 60 proc. pensji personelu latającego w LOT. Jednocześnie w 2013 roku zarząd wyeliminował kryterium stażu przy ustalaniu pensji zasadniczej i o ponad 200 proc. podniósł stawki za każdą godzinę lotu wykonaną ponad limit w ciągu miesiąca.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ