PwC przedstawiła ostatnio raport dotyczący wykrywania nadużyć w firmach i roli sygnalistów.
- Sygnalista to osoba, która nagłaśnia i informuje o potencjalnych nieprawidłowościach w spółce - tłumaczył Szymankiewicz.
- Bardzo chcielibyśmy uniknąć złych konotacji, które wiążą się ze słowem „donosiciel”, dlatego promujemy słowo „sygnalista” - dodał.
Gość wyjaśnił, że sygnalista ma za zadanie poinformować, w dobrej wierze, pracowników i pracodawcę o tym, że w spółce może się dziać źle.
Z raportu wynika, że 69 proc. nieprawidłowości w firmach jest wykrywane dzięki sygnalistom.
- Są to przypadki, które trafiły do PwC z zewnętrznych firm, które były przez nas badane. W niektórych firmach jest to znacznie mniej, w niektórych znacznie więcej - zaznaczył Szymankiewicz.
22 proc. nieprawidłowości wykryto przez kontrole wewnętrzne i 9 proc. w rezultacie działań organów ścigania i mediów.
Gość zaznaczył, że istnienie instytucji jak sygnalista i rozwijanie jej systemowo w przedsiębiorstwach (wprowadzenie kodeksów, budowanie środowiska etycznego) powoduje to, iż jest to zjawisko pozytywne.
- Często systemy zgłaszania nieprawidłowości są zbudowane tak, żeby to nie zarząd lokalny rozpatrywał ewentualne zgłoszenia, ale ktoś wyżej – tłumaczył.
Szymankiewicz zaznaczył, że informacje od sygnalistów mogą być bardzo różne. - Bardzo często mogą dotyczyć mobbingu. Równie często dotyczą nieprawidłowości popełnianych przez kadrę zarządzającą – mówił.
- 20 proc. nieprawidłowości w polskich przedsiębiorstwach popełnianych jest przez najwyższą kadrę zarządzającą. Szeregowy pracownik będzie miał w takim przypadku ogromne obawy przed pójściem do zarządu ze zgłoszeniem – dodał.
Gość podkreślił, że trzeba w firmie stworzyć odpowiednie mechanizmy i zbudować atmosferę odpowiedzialności i uczciwości. - To nie jest łatwe – ocenił.
- Jeżeli zbudujemy system do sygnalizowania nieprawidłowości, dajmy poczucie anonimowości takiemu zgłoszeniu – mówił.
Przyznał, że samo zjawisko sygnalizatora jest już rozpowszechnione w Polsce. - Natomiast jeśli chodzi o praktykę, jeszcze nie jest aż tak różowo jak byśmy chcieli – podsumował.