fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ostatnie akordy

Ostateczny szturm na Port Stanley rozpoczął się wieczorem 11 czerwca. W nocnym boju zdecydowanie lepiej wyszkoleni Brytyjczycy wyparli przeciwnika ze wszystkich zajmowanych pozycji.
Istotne znaczenie miało też wsparcie ogniowe udzielane im przez okręty. Wtedy to podczas ostrzału pozycji argentyńskich niszczyciel „Glamorgan” został trafiony pociskiem Exocet wystrzelonym z improwizowanej wyrzutni brzegowej, tracąc 13 ludzi. Ale pływał nadal.
Przed wschodem słońca Brytyjczycy wstrzymali działania zaczepne, by przeformować swoje siły i dać żołnierzom kilka godzin wypoczynku. Po zmierzchu bój rozgorzał na nowo. Obrona argentyńska została skruszona dwoma silnymi, koncentrycznymi atakami. W trakcie działań kilkakrotnie dochodziło do zażartej walki wręcz. 14 czerwca rano ostatnia rubież obrony została zdecydowanie przełamana. Argentyńczycy mieli dwa wyjścia – kapitulować lub bronić się w mieście. W tej sytuacji dowodzący działaniami na lądzie gen. Moore wysłał do argentyńskiego gubernatora gen. Mario Menendeza parlamentariusza z propozycją złożenia broni. Akt kapitulacji podpisano przed północą.
Po zakończeniu działań na Falklandach Woodward skierował grupę okrętów w rejon Southern Tule na Południowym Sandwichu. Mieszany, wojskowo-cywilny personel argentyński nie stawiał oporu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA