fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Czy amerykański radar popsuł rosyjskiego satelitę?

Marsjański próbnik Fobos-Grunt przed wypuszczeniem w kosmos
AFP
Rosjanie skarżą się, że amerykański radar przez przypadek uszkodził satelitę Fobos-Grunt — najbardziej ambitną i najdroższą rosyjską misję od czasu upadku Związku Radzieckiego
Satelita miał dotrzeć do Fobosa, jednego księżyców Marsa, pobrać próbki gruntu i dostarczyć je na Ziemię. Na pokładzie rosyjskiego satelity znajdował się Chomik — polskie urządzenie do pobierania próbek. Awaria systemu łączności spowodowała, że satelita nie skierował się na odpowiednią orbitę. Przez prawie dwa miesiące krążył po orbicie. 15 stycznia spadł do Pacyfiku w pobliżu wybrzeży Chile.
Rosyjscy specjaliści uważają, że sygnały wysyłane w kosmos przez amerykańskie radary mogły spowodować zniszczenie czułych urządzeń elektronicznych sondy. Spowodowało to blokadę systemu sterowania satelity, który nie był w stanie uruchomić silników.
Mogło to się zdarzyć — według Rosjan — kiedy Fobos-Grunt przelatywał nad Wyspami Marshalla. Zlokalizowane tam amerykańskie radary w tym czasie śledziły jedną z asteroid. — Istnieje taka możliwość, że Fobos-Grunt przypadkowo dostał się w przestrzeń którą właśnie przeczesywał silny radar, impuls mocy rzędu megawatów mógł spowodować całkowitą blokadę systemu — powiedział anonimowy specjalista rosyjskiej gazecie „Komiersant".
Astronomowie pracujący w bazie radarowej na Wyspach Marshalla twierdzą, że te oskarżenia są mało wiarygodne.
— Po pierwsze, nie ma śledzenia asteroid na Wyspach Marshalla — powiedział Martin Slade z Jet Propulsion Laboratory NASA. — Po drugie Fobos-Grunt był na niskiej orbicie Ziemi, ok. 200 km od powierzchni, kiedy usterka się pojawiła. Gdyby nawet radar wysyłał i otrzymywał sygnały z kosmosu śledząc asteroidę, nie ma szans aby zakłócił pracę elektroniki na tej wysokości.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA