fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Były błędy, ale jest też kolejne zwycięstwo

Bartosz Kurek – najskuteczniejszy w ataku przeciw Chinom
PAP
Polska – Chiny 3:1. Już widać Londyn. Piąta wygrana liderów Pucharu Świata. Dzisiaj mecz z USA, jutro z Egiptem
Ten scenariusz można powielać. Najpierw słabszy początek, później szybkie zmiany, w których Andrea Anastasi zaczyna się już specjalizować, i  kolejne zwycięstwo polskich siatkarzy, które pozwala coraz śmielej myśleć o igrzyskach w Londynie (trzy najlepsze drużyny turnieju w Japonii wywalczą kwalifikację olimpijską).
– Pierwszy set był fatalny, ale najważniejsze, że mamy trzy punkty – powiedział Anastasi, który najpierw zdjął z boiska Michała Kubiaka, wprowadzając na jego miejsce Michała Winiarskiego, później za Zbigniewa Bartmana wszedł Jakub Jarosz, a za Pawła Zagumnego – Łukasz Żygadło. Ostatniej zmiany trener dokonał w trzecim secie, gdy w miejsce Łukasza Wiśniewskiego zagrał Piotr Nowakowski.
– Graliśmy źle, ale wygraliśmy – potwierdził  słowa trenera Marcin Możdżonek, najlepszy blokujący turnieju. – Przed zmianami mieliśmy problemy – dodał Bartosz Kurek, procentowo najskuteczniejszy w ataku.
Pierwszy set podziałał na Polaków jak kubeł zimnej wody. Prowadzili 10:8, by po chwili stracić koncentrację i sześć punktów (10:14). Na szczęście wejście Winiarskiego znacznie poprawiło przyjęcie zagrywki  i uspokoiło grę, Żygadło nie po raz pierwszy dowiódł, że jest pewnym zmiennikiem Zagumnego, nie zawiódł też Jarosz. Znów zdobył najwięcej punktów (21), czterokrotnie, podobnie jak Możdżonek, zatrzymał Chińczyków blokiem, cztery razy punktował też serwisem.
To kolejny dowód, że Polacy są wyrównaną drużyną, co bardzo ułatwia zadanie Anastasiemu. Do końca turnieju jeszcze pięć spotkań,  takie zaplecze daje poczucie bezpieczeństwa.
Wygrana z Chinami przybliża polski zespół do igrzysk w Londynie tak samo jak porażka Włochów z Kubą. Wicemistrzowie Europy przegrali z wicemistrzami świata 1:3, co jest korzystne dla naszej drużyny, bo to Włosi wciąż wydają się, obok Rosji i Brazylii, najgroźniejszym rywalem. Do gry włączyli się też nieobliczalni Kubańczycy, ale przed nimi bardzo ciężkie mecze, m.in. z Rosjanami i Brazylijczykami.
Polacy grają dziś rano (7.00) z Amerykanami, którzy pokonali Iran 3:0, a jutro – na zakończenie trzeciej rundy rozgrywanej w Fukuoce – z Egiptem, teoretycznie  łatwiejszym przeciwnikiem. Ale w Pucharze Świata dzień bez niespodzianek jest dniem straconym. Pewni siebie Włosi kończyli mecz z Kubą ze zwieszonymi głowami, znów bolesne lanie, tym razem od Rosjan, dostali Serbowie, a Argentyna nawet nie podjęła walki z Brazylią.
Wystarczy na chwilę stracić koncentrację i zaczynają się problemy. W piątek Rosjanie się zagapili i przegrali z Egiptem seta. Polacy obiecują, że będą o tym pamiętać.
Wcześniej jednak trzeba pokonać Amerykanów, mistrzów olimpijskich z Pekinu. – Graliśmy z nimi w tym roku czterokrotnie w Lidze Światowej. Na razie jest remis. To solidny zespół, ale jeśli powstrzymamy ich największą armatę, Claytona Stanleya, powinno być dobrze – twierdzi Nowakowski.
Amerykanie przegrali z Brazylią, Rosją i Włochami, ale nie zapomnieli grać w siatkówkę. To może być trudne spotkanie.
Puchar Świata – 6. runda
• Polska - Chiny 3:1 (17:25, 25:20, 25:21, 25:19) • Iran - USA 0:3 (15:25, 25:27, 14:25) • Japonia - Egipt 3:1 (27:29, 25:17, 25:23, 25:12) • Serbia - Rosja 0:3 (16:25, 16:25, 15:25) • Argentyna - Brazylia 0:3 (22:25, 20:25, 21:25) • Kuba - Włochy 3:1 (25:21, 19:25, 25:20, 25:17).
1. Polska    6    16    17:7
2. Rosja    6    15    15:5
3. Brazylia    6    15    17:6
4. Kuba    6    12    13:8
5. Włochy    6    11    14:9
6. Iran    6    9    12:13
7. USA    6    9    11:9
8. Argentyna    6    9    12:12
9. Japonia    6    5    9:16
10. Serbia    6    3    7:17
11. Egipt    6    3    5:15
12. Chiny    6    1    3:18
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA