fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Duże uprawnienia w gabinecie Tuska dla Boniego

ROL
Aleksandra Fandrejewska
Jacek Rostowski i Michał Boni wyrastają na głównych współpracowników premiera w walce z kryzysem
Nowy resort administracji i cyfryzacji okazuje się superministerstwem. Jak twierdzą rozmówcy "Rz" z PO i otoczenia premiera, odzwierciedla to coraz mocniejszą pozycję Michała Boniego. Obok ministra finansów Jacka Rostowskiego to przede wszystkim na nim premier oprze się w rządzie, wprowadzając zapowiedziane w exposé zmiany.

Urzędy do poprawy

Zadanie dla Boniego? Według Donalda Tuska ma skupić w swoim ręku wszystko, co dotyczy informatyzowania usług publicznych i dzięki temu "przyspieszyć rewolucję cyfrową". – W niemal każdym resorcie znajdują się sprawy związane z informatyzacją. Jeśli premier powie ministrom, że to Boni ma w nich ostatnie słowo, jego pozycja będzie ogromna – mówi bliski premierowi polityk.
– Absolutnym priorytetem jest dla mnie poprawa jakości usług administracji – deklaruje Michał Boni w rozmowie z "Rz".
Jednocześnie dzięki skomputeryzowaniu usług publicznych można będzie ograniczyć liczbę urzędników.
Ale, jak się dowiadujemy, Boni ma też inną rolę – strażaka gaszącego pożary, które wybuchną w czasie wprowadzania cięć i oszczędności. – Pierwszy gorący kartofel, jaki mu wrzucił premier, to emerytury duchownych – twierdzi nasz rozmówca z otoczenia Tuska.
Już w poprzedniej kadencji, jako szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, Boni był człowiekiem do zadań specjalnych. – Często spierał się z minister pracy Jolantą Fedak czy ministrem Jackiem Rostowskim. Dlatego teraz chciał mieć mocniejszą pozycję i własny resort – mówi "Rz" prominentny polityk PO. Były plany, by otrzymał Ministerstwo Pracy. Jednak dostało je PSL. – Dlatego powstał resort administracji i cyfryzacji – wyjaśnia nasz informator.
W poprzedniej kadencji Boni wraz z zespołem doradców premiera przygotował raport Polska 2030. – Dzięki nowemu resortowi będzie mógł wdrażać te postulaty, które odnoszą się do unowocześniania państwa – mówi dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych.

Kalosze i nie tylko

Resort Boniego ma bardzo szerokie kompetencje. Zgodnie z podpisanym wczoraj przez premiera rozporządzeniem podlegają mu m.in. działy: administracja publiczna, informatyzacja, łączność. Minister ma nadzorować głównego geodetę kraju i prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
– Kalosze, pomaganie ludziom, drogi lokalne, "schetynówki", wyznania, mniejszości narodowe, Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu – to wszystko u mnie – mówił w weekend Boni.
Wątpliwości, czy nowy minister podoła wyzwaniom, ma Jacek Kucharczyk. – Czy gasząc pożary, Boni będzie mógł się skupić na swoich najważniejszych zadaniach? – pyta.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA