fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Zapomniane gwiazdy tęsknią za kortem

Reuters
Monica Seles i Jelena Dokić zgłosiły chęć ponownego uziału w turniejach WTA Tour w 2008 roku
Seles skończyła w minioną niedzielę 34 lata. Jutro zagra w meczu pokazowym w Los Angeles, w takich i podobnych imprezach chętnie bierze udział od paru miesięcy. Zmierzy się z Jennifer Capriati, pobawi tenisem z Justinem Gimelstobem, braćmi Lukiem i Murphym Jensenami oraz Kanadyjką Carlin Basset (pod koniec kariery miksty grywał z nią Wojciech Fibak).
Prawie 15 mln dolarów zarobione do czasu nieoficjalnego zakończenia kariery pozwala Seles spokojnie myśleć o życiu. O niespełnieniu też trudno mówić w przypadku tenisistki, która wygrała dziewięć turniejów wielkoszlemowych i 53 w WTA Tour. Brak sportowej przyprawy jednak przeszkadza.
Ostatni mecz serbska Amerykanka zagrała w 2003 roku. Przegrała z Rosjanką Nadią Pietrową w pierwszej rundzie Wielkiego Szlema w Paryżu. Tamten sezon zaczęła od kontuzji kostki w Australian Open, przed Paryżem miała problemy z plecami i stopami. Rzuciła tenis na długo, tylko parę razy zagrała w ligowych rozgrywkach amerykańskich miast, ale nigdy nie powiedziała, że kończy grę na zawsze.
Mieszka w Sarasocie na Florydzie, obok Jennifer Capriati, Martiny Navratilovej i Jimmy’ego Ariasa. Takie sąsiedztwo tworzyło okazje do treningu i towarzyskich meczów, ale prawdziwą inspiracją był powrót Lindsay Davenport, która w lecie tego roku urodziła dziecko, a jesienią wygrała dwa turnieje.
Drugi przykład dała amerykańska pływaczka Dara Torres, 40-letnia rekordzistka USA na 50 m stylem dowolnym, która przygotowuje się do swych piątych igrzysk.
Seles raz już przerwała karierę po ataku nożownika Guentera Parchego podczas turnieju w Hamburgu w 1993 roku. – Miałam dwa tenisowe życia, będzie trzecie. Ze względu na stopy nie chciałabym dużo grać, tylko w Wielkim Szlemie i kilku lepszych turniejach poprzedzających najważniejsze imprezy. Nie wiem, kiedy zacznę, na pewno nie od Australian Open, może w marcu od Miami – powiedziała.
Jelena Dokić jest o dziesięć lat młodsza od Seles, nie osiągnęła tak wiele, ale w sierpniu 2002 roku była czwarta na świecie, a dwa lata wcześniej grała w półfinale Wimbledonu. Jej kariera załamała się jednak gwałtownie, od 2004 r. nie klasyfikowano Dokić w pierwszej setce rankingu. W mijającym roku niemal przestała grać, wystąpiła tylko w malutkim turnieju ITF (10 tys. dol.) we Włoszech, przegrała pierwsze mecze w singlu i deblu. Zarobiła 123 dolary, wypadła z rankingu.
Według ojca Damira Dokicia, bohatera wielu skandali na trybunach tenisowych, zaszkodziły jej romanse. Według tenisistki zaszkodził jej ojciec, który oskarżał znajomych córki o porwanie i pranie mózgu. Jelena zmieniała trenerów, porzuciła akademię w Monachium, po raz drugi wróciła do Australii i w Melbourne ciężko ćwiczy przed nowym sezonem. – Chciałabym grać tak dużo, jak się da. Myślę, że awansuję do pierwszej 50 na świecie – mówi. Nowa-stara ojczyzna wybaczyła jej poprzednią ucieczkę do Serbii i zapewne da dzikie karty na dobry początek.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA