fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Efektywność w pracy - podejście młodego pokolenia

Kawa w pracy
www.sxc.hu
Większość pracowników pozostaje do dyspozycji pracodawcy w ściśle określonych godzinach. Nie zawsze pokrywa się to z rzetelną pracą. Początek dnia w pracy dla wielu osób to kawa i śniadanie
Przedstawicieli generacji Y (osoby urodzone po 1981 r.) taka postawa często irytuje. Młodzi mają zupełnie inne podejście do pracy – chcą ją jak najszybciej i jak najefektywniej wykonać, po czym mieć czas na inne aktywności. Młody, ambitny, pełen nowych pomysłów, wielozadaniowy pracownik, który czas pracy chce wykorzystać jak najlepiej to skarb dla pracodawcy. W zamian oczekuje, że nie będzie spędzać czasu w biurze dla zasady, tylko wykonywać co do niego należy, a czas prywatny rezerwuje na realizację własnych planów.

Lepiej się nie wychylać?

Problem w tym, że pracodawcy nie zawsze rozumieją postawę młodych. – Widok starszych koleżanek z kubkiem kawy działa na mnie jak płachta na byka. Wolałabym wykonać szybko swoją pracę i mieć czas dla siebie, dla bliskich. Ale nie mogę tak zrobić, gdyż szef uzna, iż mam za mało obowiązków. Wówczas albo zmniejszy mój wymiar czasu pracy i tym samym pensję lub dołoży więcej zadań. Okazuje się, że strategie osób, które nie przemęczają się zanadto w pracy i odsiadują wymagane osiem godzin, są bardziej skuteczne. Taka sytuacja frustruje, ale chcąc nie chcąc przystosowujemy się do biurowych standardów – mówi 26-letnia Marta, pracownik warszawskiej firmy handlowej. ? Zarządzanie typowym reprezentantem pokolenia Y może okazać się szansą, ale pod warunkiem, że będziemy mieli odpowiednie podejście – mówi Marzena Potepa z firmy Architekci Kariery. Szef musi dokładnie analizować osiągnięcia pracownika, dostrzegać jego potencjał. - Pracodawcy dobrze postrzegają tych, którzy są w stanie wykonać to samo zadanie znacznie szybciej od innych, pod warunkiem, że jej rezultat jest zgodny z oczekiwaniami pracodawcy – przekonuje Piotr Dziedzic z firmy doradztwa personalnego Page Personnel.

Szef niechętny pracy z domu

Przeciętny pracodawca woli mieć pracownika do dyspozycji w biurze i niechętnie patrzy na prośby o możliwość pracy z domu. Powód? Przełożonym wydaje im się, że jeśli nie będą mieli pracownika na oku, to jego praca będzie mniej efektywna. Jak wynika z badań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, możliwość pracy w domu zapewnia jedynie 6-16 proc. firm. Po drugiej stronie barykady znajdują się pracownicy, którzy uważają możliwość pracy zdalnej i elastyczny czas pracy za bardzo motywujące. Tego typu rozwiązania są korzystne w szczególności dla kobiet mających pod opieką małe dzieci – mając możliwość pracy zdalnej w określonych przez siebie godzinach nie muszą rezygnować z pracy zawodowej czy ograniczać wymiaru czasu pracy. Istotne jest również, że pracując zdalnie nie tracimy czasu na dojazdy. Nie każdy pracownik może jednak funkcjonować w taki sposób. - Podstawowym kryterium przesądzającym o powierzeniu wykonania zadań osobie pracującej zdalnie jest rodzaj pracy do wykonania i możliwość jej rozliczania za wyniki. Przygotowanie tekstów, raportów, analiz czy projektów nie wymaga obecności w biurze - zadania mogą być zlecane zdalnym pracownikom. W takich przypadkach liczy się efekt końcowy, a nie liczba przepracowanych godzin – mówi Piotr Dziedzic. - Ze zdalnych pracowników  pracodawcy korzystają niechętnie w przypadku zadań wymagających pracy zespołowej. W takich sytuacjach z oczywistych względów wolą mieć pracownika do dyspozycji przez osiem godzin w biurze, w trakcie których można z nim w każdej chwili odbyć rozmowę, czy przywołać na spotkanie wewnętrzne, burzę mózgów – dodaje. Elastyczne formy zatrudnienia będą się dynamicznie rozwijać z uwagi na postawę młodego pokolenia oraz technologie informatyczne umożliwiające pracę z dowolnego miejsca na ziemi. Niebagatelną rolę spełni też oszczędność kosztów pracodawcy związanych z utrzymywaniem powierzchni biurowej oraz mało efektywnych pracowników "stacjonarnych".
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA