fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rosja chce wina z Gruzji

Flickr
Iwona Trusewicz
Po pięciu latach embarga gruzińskie wina znów pojawią się w rosyjskich sklepach
Tak przynajmniej twierdzi strona gruzińska po zakończonych w weekend rozmowach z szefem rosyjskich służb sanitarnych Gennadijem Oniszczenko.
- Rosja dopuści nasze wina na swój rynek na równi z europejskimi i południowoamerykańskimi. Jedynym warunkiem jest to, by odpowiadały warunkom jakości i bezpieczeństwa i posiadały certyfikat - wyjaśnił gazecie Wiedomosti Kacha Kukawa tbiliski radny i członek gruzińskiej delegacji. Jego zdaniem embargo wprowadzone na gruzińskie wina w 2006 r przez Rosję miało charakter polityczny.
Gruzińscy winiarze mocno odczuli te decyzję, bowiem rynek rosyjski był tradycyjnie największym odbiorcą gruzińskich trunków. Przed 2006 r roczna sprzedaż gruzińskich win w Rosji wynosiła ponad 330 mln l.
Obecnie 10-15 producentów gruzińskich win jest gotowych wystąpić o certyfikaty dla swoich wyborów. Zdaniem Gruzinów jeszcze przed nowym rokiem ich wino powróci do rosyjskich sklepów.
Od wprowadzenia embarga gruzińscy winiarze musieli szukać nowych rynków zbytu, co jest trudne przy ostrej konkurencji. Dziś eksportują przede wszystkim do Unii i do Chin, ale ilości mniejszy aniżeli brała Rosja.
Gruzja jest najstarszym regionem winiarskim świata. Winna latorośl rosła tam już 8000 lat temu. W kraju produkuje się 500 lokalnych gatunków trunków z winorośli, w tym naturalne wina półsłodkie.
Od czasu rosyjskiego embarga, coraz więcej markowych gruzińskich win jak np. półsłodkie Kindzmarauli czy wytrawne Mukuzani (dojrzewa 3 lata w dębowych beczkach), zaczęło trafiać też na rynek polski.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA