fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Umiarkowany budżet z nowym podatkiem

Bloomberg
Możemy dostać 80 mld euro z tytułu polityki spójności. Dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników zwiększą się o 30 euro na hektar. Budżet UE w latach 2014 – 2020 realnie wzrośnie o 2,5 proc.
Anna SŁojewska  z Brukseli
Komisja Europejska przedstawiła projekt nowego wieloletniego budżetu UE na lata 2014 – 2020. Według zapisów, które będą jeszcze przedmiotem ostrych negocjacji międzyrządowych, transfery dla Polski z tytułu polityki spójności mają wzrosnąć o 11 mld euro: z 69 mld w latach 2007 – 2013 do 80 mld euro w latach 2014 – 2020.
– Ciężar polityki spójności przesuwa się na wschód – ocenił Janusz Lewandowski, komisarz ds. budżetu.
W sumie w przegródce z funduszami na wyrównywanie różnic między biedniejszymi i bogatszymi regionami UE będzie 376 mld euro (wzrost o 28 mld euro).
Projekt KE przewiduje zmniejszenie wydatków na politykę rolną z 413 do 383 mld euro. Zmienią się proporcje w wypłatach dla rolników i powoli będą zmniejszane – choć nie do końca zniwelowane – różnice między subsydiami dla właścicieli gospodarstw biedniejszych i bogatszych państw UE.
Najbardziej skorzystają na tym państwa bałtyckie i Bułgaria. Ale i polscy rolnicy dostaną więcej. Z nieoficjalnych wyliczeń wynika, że w 2020 r. będzie to 224 euro na hektar w porównaniu ze 196 euro planowanymi na 2013 r.
Cały nowy budżet UE ma wynieść 1025 mld euro w zobowiązaniach wobec 976 mld obecnie. W relacji do dochodu narodowego budżet się zmniejsza z 1,11 proc. DNB do 1,05 proc. DNB. Ale Bruksela przekonuje, że następuje realny wzrost. – Obecny budżet liczony w cenach z 2011 r. wynosi 1000 mld euro. Nowy liczony w ten sam sposób to 1025 mld euro – wyjaśnia Lewandowski.
KE wydziela specjalny fundusz infrastrukturalny (40 mld euro), który zastąpi wart 8 mld euro fundusz transportowy. Będą z niego finansowane ponadgraniczne projekty w dziedzinach: transportu, energetyki i społeczeństwa informacyjnego. Lewandowski przekonuje, że ponadnarodowy charakter funduszu nie oznacza, że Polska nie będzie miała dostępu do pieniędzy. Na mapie połączeń są bowiem trasy przechodzące przez Polskę. Fundusz ma zachęcić państwa do budowania brakujących ponadgranicznych łączników, które dotąd niechętnie finansowano z funduszy dla konkretnych krajów.
Negocjacje w sprawie wieloletniego budżetu zwykle trwają miesiącami i produkt końcowy może znacznie się różnić od wyjściowej koncepcji Komisji Europejskiej. Ta ma jednak nadzieję, że jej „rozsądna i odpowiedzialna propozycja" będzie przedmiotem poważnych rozmów i nie zostanie od razu odrzucona. Natychmiast zaprotestował Londyn, ale to Brukseli nie dziwi. – Uznałbym, że coś jest nie tak w naszej propozycji, gdyby akurat z tej stolicy przyszło natychmiastowe poparcie – powiedział Jose Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej. Ma on nadzieję, że negocjacje politycznie zakończą się w I półroczu 2012 r., w czasie przewodnictwa duńskiego. A formalnie porozumienie zostanie zawarte w II półroczu, pod rządami Cypryjczyków.
Jaka więc jest rola polskiego przewodnictwa w najbliższych miesiącach? – Bardzo ważna. To Polska rozpocznie negocjacje i wyznaczy kierunek dyskusji – zaznaczył Barroso.
KE ma też pomysł na reformę systemu finansowania budżetu Unii. Obecnie 85 proc. pochodzi ze składki narodowej liczonej w stosunku do dochodu narodowego brutto, uzupełnionej o część przychodów z VAT.
Aby uniknąć w przyszłości morderczych negocjacji państw Unii o każdy milion euro, KE proponuje unijny podatek od transakcji finansowych. Ale już przeciwna temu jest W. Brytania, która obawia się zmniejszenia konkurencyjności Londynu jako światowego centrum finansowego.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.slojewska@rp.pl
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA