fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Dziećmi w Berlusconiego

ROL
Piotr Kowalczuk
Dziecięcy chórek obrażający wulgarną piosenką Silvia Berlusconiego stał się przebojem włoskiego Internetu i wywołał dyskusję o wykorzystywaniu dzieci do politycznej agitacji
Korespondencja z Rzymu
Na stronie internetowej www.kidsrevolution.it od kilku dni wisi profesjonalnie nagrany klip „Kraj Kawalera Karła". Każdy Włoch wie, o kogo chodzi, bo o Berlusconim mówi się „Cavaliere" (w 1977 roku otrzymał order Kawalera Pracy nadawany przez prezydenta), a przeciwnicy nazywają go pogardliwie karłem. Na filmiku grupka świetnie bawiących się 10–11-latków pod batutą szpakowatego mężczyzny śpiewa na tle podkładu muzycznego: „Nie chcemy takiego taty jak ty, myślisz tylko o sobie, jesteś oszustem, żona cię rzuciła, bo jesteś chory i robisz świńskie rzeczy, masz serce żmii". Jeszcze ciekawszy jest refren: „Narób sobie na rękę, a potem wymierz policzek, gówniana mordo, gówniana mordo, jesteś pajacem".
Jak się okazuje, chórkiem dyrygował autor słów i muzyki, 54-letni Gianni Tirelli, który od lat łączy zawód muzyka z polityczną pasją. Jest zaprzysiężonym wrogiem premiera, wielokrotnie na różnych forach internetowych życzył mu śmierci w męczarniach. To on zmontował klip i umieścił w Internecie. Piosenka robi taką furorę na YouTubie, że zainteresowały się nią ogólnowłoskie media. Minister ds. rodziny Carlo Giovanardo zapowiedział, że zwróci się do komisji APCOM kontrolującej z ramienia parlamentu media i Internet. Jego zdaniem dzieci zostały zmanipulowane i nakłonione do popełnienia przestępstwa, bo dopuściły się obrazy włoskiego premiera. Na razie jednak nikt nie reaguje i nie nachodzi Tirellego w domu.
Wywiązała się natomiast dyskusja o wykorzystywaniu dzieci do politycznej agitacji. Redaktor naczelny dziennika „Libero" Maurizio Belpietro napisał w komentarzu, że przeciwnicy polityczni premiera Berlusconiego w ramach prowadzonej od lat kampanii nienawiści przekroczyli już wszelkie granice przyzwoitości i zatracili moralne hamulce. Inni podnoszą, że nie stało się nic złego, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że dzieci są bezkarnie wykorzystywane w reklamach i nikomu to nie przeszkadza.
To nie pierwszy taki przypadek. W zeszłym roku w ramach protestów przeciwko reformie oświaty nauczyciele i nauczycielki szkół podstawowych zabierali ze sobą na wiece nawet kilkuletnich uczniów. Natomiast w lutym tego roku, gdy w wielkiej hali Palasharp w Mediolanie przeciwnicy Berlusconiego domagali się, by premier w związku ze skandalem bunga-bunga złożył dymisję, jednym z mówców, oprócz literatów Daria Fo, Umberta Eco i Roberta Saviano, był 13-letni uczeń. Było jasne, że świetnie skądinąd przygotowany do występu chłopiec czyta napisany przez kogoś innego tekst. Trąciło to wszystko kabaretem. Mimo to intelektualna czołówka włoskiej lewicy wpadła w delirium, kilkakrotnie przerywając chłopcu frenetycznymi brawami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA