fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Kogo popierają kibole

Kibice łódzkiego Widzewa nazywają siebie Czerwoną Armią. I to nie tylko z powodu klubowych barw
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Dominują wśród nich sympatie prawicowe. Do niedawna to PO była ulubioną partią szalikowców. Teraz ma przeciwko sobie wszystkich
– To nie jest pierwszy raz, kiedy PiS stoi po stronie zadymiarzy i kiboli – bulwersował się niedawno Paweł Graś (PO), rzecznik rządu. Zareagował tak na wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który skrytykował decyzje o zamknięciu stadionów Legii i Lecha po burdach podczas finału Pucharu Polski.
– Kibole, na czele których stoją Jarosław Kaczyński i pan Ziobro – dodawał z kolei Tomasz Tomczykiewicz, szef Klubu PO.
PiS odpowiedział groźbą procesów, przekonując, że nie ma związków z kibolami, i przypominając, że premier Donald Tusk w młodości był kibicem Lechii Gdańsk.
Widać, że politycy do kibicowskich sympatii ostatnio przyznają się niechętnie. A kibice do politycznych?

Bastion prawicy

– Nikt nie powie, że kibice popierają taką czy inną partię. W gronie kibiców są ludzie o różnych poglądach. Ale rzeczywiście środowiska kibicowskie różnych klubów utożsamiane bywają z opcjami politycznymi. Czasami korzenie takich sympatii sięgają jeszcze lat 80. – mówi "Rz" Andrzej Duffek, jeden z najbardziej znanych kibiców Lechii Gdańsk. Jego brat – nieżyjący już Tadeusz – w latach 80. był szefem fanów gdańskiego klubu i organizatorem głośnych antykomunistycznych manifestacji. Fani Lechii i dzisiaj podczas meczów skandują antykomunistyczne hasła, wieszają transparent "Bastion prawicy".
– Bo Lechia nadal jest bastionem prawicy, ale te poglądy nie są przydzielone do konkretnych partii politycznych – tłumaczy Duffek. – Chodzi o pewną tożsamość polityczną, pamięć o naszych korzeniach.
Dlatego, jak mówi, równie ciepło na trybunach Lechii witani byli do niedawna zarówno Jacek Kurski z PiS, jak i Donald Tusk z PO.

Korwin idolem

Kibiców rywala Lechii zza miedzy – gdyńskiej Arki – również uważa się za sympatyków prawicy. – Bardzo szeroko pojętej – zaznacza Mariusz "Megafon" Jędrzejewski, kierujący dopingiem fanów Arki.
Kto cieszy się ich sympatią? – Na pewno nie PO, z kolei Kaczyński jest dla mnie zbyt nieobliczalny. Głosowałem i będę głosował na Janusza Korwin-Mikkego – deklaruje Radosław, jeden z fanów Arki. Ten polityk od lat cieszy się dużo większą popularnością w środowisku kibicowskim niż w całym społeczeństwie. – Kibiców szczególnie dotykają różne zakazy stanowione przez państwo i nadgorliwość służb. Dlatego Korwin-Mikke, który od lat konsekwentnie domaga się ograni- czania roli państwa, jest najlepszym wyborem – przekonuje Marek, kibic Lecha Poznań.

Legia bliżej PiS

Dziś za najbardziej wyrazistą politycznie ekipę kibicowską uchodzą fani Legii Warszawa.<\f>Wielu z nich nie kryje sympatii do PiS. To tu ukuto głośne hasło "Donald, matole, twój rząd obalą kibole", za krzyczenie którego kibice w Białymstoku zostali ukarani mandatami.
Podobnie jak środowisko PiS angażują się w akcje patriotyczne, m.in. upamiętnianie powstania warszawskiego. – Nie robimy tego ze względu na politykę, ale potrzebę serca. To są nasze korzenie, korzenie naszego miasta, musimy o nie dbać – tłumaczy jeden z liderów środowiska kibiców Legii. Ale przyznaje też, że osoby, które odgrywają kierownicze role wśród kibiców Legii, określają się jako mocno prawicowe.
Do zadeklarowanych prawicowców należą też od dawna sympatycy Śląska Wrocław. Na forach internetowych fani tego klubu od dawna ostro krytykują PO. Wielu z nich deklaruje sympatie dla PiS i Korwin-Mikkego.
Za bliższych prawicy uchodzą też fani Cracovii i Wisły Kraków.
Co prawda za zwolennikami tego drugiego zespołu ciągnie się etykietka zwolenników "milicyjnej drużyny", ale ich poglądy są dzisiaj zdecydowanie antykomunistyczne.
Kibole przestrzegają tego rygorystycznie. – Na "Żyletę" (sektor szalikowców – red.) nikt w koszulce Che Guevary nie wejdzie – podkreśla jeden z liderów kibiców Legii.

Czerwone rodzynki i podzielony Śląsk

W latach 80. kibiców dwóch klubów wiązano z sympatiami komunistycznymi. To fani hołubionego, zwłaszcza za kadencji Edwarda Gierka, a dziś drugoligowego Zagłębia Sosnowiec i Widzewa Łódź.
Dziś z lewicowych sympatii fanów Zagłębia nie pozostało wiele. Przez kibiców innych drużyn uważani są za całkowicie apolitycznych. Ale coraz większe wpływy na trybunach sosnowiczan zdobywają młodzi ludzie o poglądach bliskich PiS.
Inaczej jest w przypadku kibiców Widzewa. Działacze kibicowskich organizacji Fanatycy Widzewa i Tylko Widzew w ubiegłorocznych wyborach samorządowych wystartowali do rady miasta z list postkomunistów. "SLD zaoferowało nam najlepsze warunki i postanowiliśmy z tej oferty skorzystać" – napisali na kibicowskim forum. Rafał Markwant, kibic Widzewa, został radnym Łodzi z list Sojuszu.
Toczący świętą wojnę z Widzewem fani ŁKS od poparcia dla SLD zdecydowanie się dystansują. – Komuna zdecydowanie nie wchodzi w grę – mówi stanowczo "Jędrek", jeden z przywódców szalikowców Łódzkiego Klubu Sportowego. Sympatie swoich "braci po szalu" określa jako zdecydowanie prawicowe.
Choć kibice ŁKS też nie uniknęli romansu z lewicą. Jeden z liderów Stowarzyszenia Kibiców ŁKS Karol Rimler w 2007 r. chciał zostać posłem z list SdPl. Teraz na swoim profilu na Facebooku deklaruje sympatię dla Grzegorza Napieralskiego, propagował też lewicowe hasło "Zamiast<\f> podnosić VAT, opodatkować Kościół".
Kibice Ruchu Chorzów to z kolei zadeklarowani sympatycy Ruchu Autonomii Śląska. Już w latach 90. fani z Chorzowa na meczach swoich zespołów wywieszali niemieckie flagi. Wygwizdali też hymn polski podczas finału Pucharu Polski, który odbywał się w Chorzowie.
– Rzeczywiście wśród nich jest olbrzymie poparcie dla RAŚ. Inaczej niż wśród kibiców Górnika Zabrze, którzy akcentują przywiązanie do Polski. Na trybunach w Zabrzu zawsze był prawicowy, patriotyczny klimat – opowiada Andrzej Duffek

Anty-Platforma?

Jeszcze do niedawna partią, która cieszyła się największym poparciem w kibicowskim środowisku, była PO. – Biorąc pod uwagę, że większość kiboli pochodzi z dużych miast, gdzie PO jest najsilniejsza, trudno się temu dziwić. Do tego za rządów PiS i ministra Ziobry pojawiły się pierwsze represje wobec kibiców i polityczne pokazówki – opowiada jeden z kibiców Lecha Poznań. Przed wyborami 2007 r. w Poznaniu skandowali nawet na trybunach "Kto nie skacze, ten za PiS-em" oraz "Donald Tusk".
Zamykanie stadionów i inne represje wobec kiboli sprawiły, że Platforma stała się dla nich wrogiem publicznym numer jeden.
Choć do dziś wielu działaczy stowarzyszeń kibicowskich należy do PO. – Teraz mają spory problem, w końcu nie można dwóm panom służyć – śmieje się jeden z kibiców Śląska Wrocław.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA