fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Polskie F-16 nie są gotowe do walki?

Polska ma 48 samolotów F-16: 36 w Krzesinach pod Poznaniem, 12 w Łasku niedaleko Łodzi
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nasze F-16 mogłyby wziąć udział w libijskiej operacji – zapewnia szef MON. Dorn: – Klich łże
– Ile polskich F-16 mogłoby wziąć udział w operacji libijskiej? – takie pytanie usłyszał w piątek w RMF FM szef MON Bogdan Klich. Odpowiedział bez wahania: "większość".
"Minister Klich łże jak bura suka" – odparował w blogu poseł niezrzeszony Ludwik Dorn.
– F-16 nadają się wyłącznie do lotów patrolowych. W Libii, gdzie do samolotów się strzela, nie miałyby czego szukać – mówi "Rz" Dorn.
Dlaczego? Poseł zaznacza, że maszyny nie zostały wyposażone w docelową wersję elektronicznego systemu obrony indywidualnej AIDEWS. Ostrzega on pilota np. przed odpalonymi w jego kierunku pociskami. Dorn o ten system pytał kilka miesięcy temu MON. W odpowiedzi wiceminister Czesław Piątas stwierdził, że ostateczną wersję oprogramowania Amerykanie dostarczą w maju 2013 r. –Od tego momentu samoloty F-16 będą posiadały zdolność wykonywania zadań w potencjalnych rejonach operacji w warunkach zagrożenia, zgodnie z wymaganiami celu Sił Zbrojnych A 3114: samoobrona statków powietrznych, oraz będą spełniały wymagania określone dla statków powietrznych wydzielanych do Sił Wysokiej Gotowości NATO – tłumaczy Piątas.
– Brak docelowej wersji systemu AIDEWS nie oznacza, że nasze jastrzębie są całkowicie pozbawione elementów ochrony – podkreśla ppłk Robert Kupracz, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych. – Wszystkie polskie F-16 zostały wyposażone w rozwojowe wersje tego systemu, które są bardziej zaawansowane niż te, których używają niektóre państwa NATO.
Jednak zdaniem eksperta lotniczego Tomasza Hypkiego sytuacja jest trudna: – Na F-16 Polska wydała mnóstwo pieniędzy. A w tej chwili te samoloty nadają się tylko do prowadzenia szkoleń i to w niezbyt szerokim zakresie – ocenia.
Polskie wojsko ma 48 takich maszyn, które kosztowały (wraz z uzbrojeniem, wyposażeniem i szkoleniami) blisko 3,5 mld dolarów. Do ich obsługi jest potrzebnych 72 pilotów. Ilu mamy w tej chwili? – Wystarczająco wielu – zapewnia ppłk Kupracz. Jak wynika z informacji "Rz", jest ich niespełna 50. Wojsko zapewnia jednak, że są dobrze wyszkoleni, np. regularnie biorą udział w międzynarodowych szkoleniach. – Uczestniczą tam w symulowanych operacjach z udziałem 30 – 40 różnego typu samolotów – podkreśla rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych. Raz na pół roku każdy z nich ćwiczy też tankowanie w powietrzu.
Piloci bazy z Łasku pełnią dyżury bojowe w ramach narodowego systemu obrony powietrznej. – Przez całą dobę dwóch pilotów musi być gotowych do startu w ciągu 15 minut – wyjaśnia ppłk Kupracz. Wkrótce w system dyżurów zostanie też włączona baza w Krzesinach. Na tym jednak nie koniec. – Polska zgłosiła F-16 do sił odpowiedzi NATO. We wrześniu przejdziemy ostateczną certyfikację – tłumaczy ppłk Kupracz. Czy to oznacza, że moglibyśmy brać udział w operacjach takich jak ta w Libii? Ppłk Kupracz nie odpowiada wprost. – Decyzje należą do polityków. Ale chyba informacje, które przekazałem, mówią same za siebie – zaznacza.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA