fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki pożyczyły na mieszkania ponad 50 mld zł

Polacy pożyczyli w ubiegłym roku w bankach na zakup nieruchomości 50 mld zł
Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
W 2010 roku banki udzieliły kredytów hipotecznych na kwotę 50 mld zł – wynika z danych ZBP, do których dotarła „Rz. To o 10 mld zł więcej niż rok wcześniej. W tym roku sprzedaż może być nawet o 10 – 20 proc. wyższa. Spadnie udział pożyczek w walutach. Banki mogą obniżyć swoje marże wliczane w oprocentowanie
Polacy pożyczyli w ubiegłym roku w bankach na zakup nieruchomości 50 mld zł – wynika z nieupublicznionych jeszcze danych Związku Banków Polskich, które zdobyła „Rz”.
Swoje dane oficjalnie podało 21 banków. Nie ujawniają ich natomiast Polbank, Bank BGŻ oraz Bank Handlowy, ale z naszych szacunków wynika, że łącznie ich sprzedaż wyniosła 3 mld zł i tę kwotę uwzględniliśmy w podsumowaniu całego rynku. 
Liderem niezmiennie pozostaje PKO Bank Polski, który w ubiegłym roku udzielił kredytów na kwotę 12,4 mld zł, co oznacza, że ma on blisko 25- proc. udział w tym rynku. Znaczna część kredytów to pożyczki z dopłatami z budżetu państwa w ramach programu „Rodzina na swoim”. PKO BP sprzedał w 2010 roku 14 tys. takich kredytów za około 2,5 mld zł.
Na drugim miejscu pod względem sprzedaży uplasował się Noble Bank, który udzielił tego typu kredytów na kwotę blisko 6,4 mld zł. W poprzednim roku bank zajmował piątą pozycję, ale na początku 2010 r. połączył się z Getin Bankiem i dlatego nastąpił skokowy awans w tej klasyfikacji. Gdyby liczyć sprzedaż obu banków, łącznie w 2009 roku miałyby również drugą pozycję. 
Na trzecie miejsce, czyli o jedno oczko wyżej niż w 2009 r., wyszedł Pekao, który przed rokiem miał czwartą pozycję.
Swoją lokatę poprawiły także Millennium Bank, który w zestawieniu Związku Banków Polskich przesunął się z 14. pozycji na ósmą, oraz Kredyt Bank, który awansował z dziesiątej pozycji na siódmą.
[wyimek]1,6 procent wynosi przeciętna marża dla kredytów hipotecznych w złotych[/wyimek]
Bankowcy prognozują dwucyfrowy wzrost sprzedaży kredytów hipotecznych w tym roku.
– Spodziewamy się dalszego, stabilnego rozwoju akcji kredytowej. Nie ma podstaw, aby prognozować bardzo wysoką dynamikę rynku, niemniej wzrost na poziomie 10 – 20 proc. wydaje się realny.
Potrzeby mieszkaniowe społeczeństwa są cały czas bardzo duże, rynek pracy jest stabilny, na rynek mieszkaniowy wchodzą zarówno młode osoby, jak i te, które chcą zamienić małe mieszkania na większe – twierdzi Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu Marketingu Bankowości Hipotecznej Kredyt Banku.
Dwucyfrowy wzrost sprzedaży kredytów hipotecznych zapowiedział również Wojciech Papierak, wiceprezes PKO BP odpowiedzialny za segment detaliczny.
Są jednak banki, które mają dużo ostrożniejsze prognozy. 
– W mojej ocenie w tym roku rynek kredytów hipotecznych wzrośnie nieznacznie o około 5 proc. Niższa dynamika to efekt ograniczeń wynikających z zapisów Rekomendacji T. Większej aktywności można spodziewać się raczej pod koniec roku – wskazuje Maciej Molewski, dyrektor bankowości hipotecznej Deutsche Banku PBC.
Jego zdaniem udział kredytów walutowych w łącznej sprzedaży będzie spadać, choć w niewielkim stopniu. – Szacuję, że z obecnego poziomu oscylującego wokół 30 proc. obniży się do ok. 20 – 25 proc. ogólnej nowej sprzedaży hipotek – przewiduje Maciej Molewski. 
Według przedstawicieli Kredyt Banku udział kredytów walutowych na rynku powinien się utrzymywać na poziomie co najmniej z zeszłego roku ze względu na wzrost stóp procentowych w Polsce.
Banki, konkurując w segmencie hipotek, w ostatnich miesiącach obniżały stałe koszty kredytu, przede wszystkim marże wliczane w oprocentowanie. 
Jednak w lutym średnia marża wliczana w oprocentowanie pozostała na takim samym poziomie jak w styczniu i dla kredytów złotowych wynosi 1,6 proc., a dla euro 2,36 proc. – wynika z danych firmy Expander liczonych dla kredytu na 300 tys. zł, z 25-proc. wkładem własnym.
Na kolejną dużą falę obniżek trzeba poczekać do wiosny, ale w ostatnich dniach kilka banków zaoferowało promocyjne warunki lub przedłużyło poprzednie promocje (m.in. Kredyt Bank i Raiffeisen Bank).
Większość bankowców uważa, że warunki cenowe kredytów hipotecznych sięgnęły progu rentowności. Dlatego niskie dochody z tego produktu mają zrekompensować wpływy z innych, np. z konta osobistego czy ubezpieczeń.
– Istnieje szansa, że marże kredytowe będą dalej spadały. W naszej ocenie będą one jednak dotyczyły przede wszystkim banków spoza czołówki. W rezultacie spadnie średnia rynkowa marża. Niewielka jest natomiast szansa, aby marże w złotych spadły poniżej 1 proc., a w euro poniżej 1,5 proc. – uważa Jarosław Sadowski z firmy Expander zajmującej się doradztwem finansowym.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=m.krzesniak@rp.pl]m.krzesniak@rp.pl[/mail]
[ramka]
[b]konsekwencje decyzji nadzoru - Ograniczenia pożyczek w walutach innych niż złoty[/b]
Zgodnie z uchwaloną przez Komisję Nadzoru Finansowego w styczniu nowelizacją rekomendacji S (banki mają czas na jej wprowadzenie do końca roku) klient zaciągający kredyt w walucie innej niż złoty nie będzie mógł wydać na spłatę miesięcznej raty więcej niż 42 proc. dochodów netto, z uwzględnieniem innych zobowiązań.
Dla pozostałych kredytów, na podstawie rekomendacji T, która zaczęła w całości obowiązywać pod koniec grudnia 2010 r., jest to 50 proc. (w przypadku osób z dochodami nieprzekraczającymi średniej krajowej) oraz 65 proc. (dla zarabiających powyżej średniej). Zgodnie z nowymi przepisami zdolność kredytowa ma być liczona przy założeniu, że pożyczka jest zaciągana maksymalnie na 25 lat.
Jeszcze przed kryzysem finansowym na świecie Polacy najchętniej zaciągali kredyty hipoteczne w walutach obcych, przede wszystkim we franku szwajcarskim. W nowo zaciąganych pożyczkach udział szwajcarskiej waluty sięgał nawet 80 proc. Jednak kryzys finansowy w 2008 r. sprawił, że banki niemal całkowicie wycofały je ze swojej oferty. W ostatnich miesiącach udział kredytów we frankach wynosił ok. 30 proc.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA