fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Następca Dalajlamy chińskim szpiegiem?

Ogjen Trinlej Dordże
AFP
Ogjen Trinlej Dordże ma 25 lat. Przez wielu Tybetańczyków uważany jest za 17. inkarnację Karmapy, zwierzchnika jednej z czterech głównych szkół buddyzmu.
11 lat temu uciekł z Tybetu do Dharamsali na północy Indii, gdzie znajduje się ośrodek tybetańskiej imigracji. Teraz w Indiach pojawiły się spekulacje, czy przypadkiem nie jest chińskim szpiegiem.
Podejrzenie hinduskich służb specjalnych wzbudził fakt, że wybór Dordże na 17. Karmapę poparły Chiny. Problem polega na tym, że kandydatów na Karmapę było dwóch i drugiego z nich – 27-letniego Trinleja Taje Dordże – Pekin nie uznał. Spór o to podzielił zresztą samych tybetańskich mnichów.
Oliwy do ognia dolał właśnie jeden z byłych funkcjonariuszy hinduskich służb specjalnych, który stwierdził – co natychmiast zacytowały zachodnie media – że Ogjen Trinlej Dordże został specjalnie wysłany do Indii, by po śmierci Dalajlamy doprowadzić do podziału wśród Tybetańczyków.
Co więcej, policja znalazła w jednym z jego samochodów 15 tysięcy euro w gotówce. A gdy rozpoczęła dochodzenie, trafiła na więcej pieniędzy – aż milion euro. Rzekomo były tam również chińskie banknoty.
Zwolennicy mnicha twierdzą, że były to pieniądze od darczyńców. Sam Dalajlama zapewnia, że jego potencjalny następca nie jest szpiegiem i nie jest zamieszany w pranie brudnych pieniędzy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA