fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Gwiazdkowa premia od firmy

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Ponad 40 proc. Polaków nie liczyło w tym roku, że pracodawca obdaruje ich na święta
Jeśli pracownicy spodziewali się w tym roku świątecznych gestów od pracodawcy, to najczęściej liczyli na prezent albo premię o wartości 100 – 300 zł – wynika z najnowszej sondy portalu Wynagrodzenia.pl, w której wzięło udział ponad 1200 Polaków.
Jednak aż czterech na dziesięciu polskich pracowników nie oczekiwało żadnych gwiazdkowych upominków od firmy. Co prawda to i tak lepiej niż w zeszłym, kryzysowym roku, gdy nie liczyło na nie prawie 44 proc. internautów. Poprawę koniunktury widać też w nieco większej grupie pracowników, którzy spodziewają się najbardziej wartościowych gratyfikacji – powyżej 700 zł.
[srodtytul]Gotówka albo bon[/srodtytul]
Na takie premie może liczyć np. 6500 zatrudnionych w Fiat Auto Poland, którzy na początku grudnia dostają specjalną nagrodę świąteczną. W tym roku wyniosła ona 1700 zł na osobę. Jak wyjaśnia Bogusław Cieślar, rzecznik spółki, nagroda świąteczna jest tradycją od kilku lat. Zmienia się jednak jej wysokość – w zależności od kondycji firmy. Tradycją są też paczki dla dzieci pracowników rozdawane podczas gwiazdkowych imprez.
[wyimek]1700 zł dostał na święta każdy pracownik Fiata Auto Poland[/wyimek]
Według Arkadiusza Koperek z portalu Wynagrodzenia.pl, jak pokazują różne badania, generalnie na premie lub prezenty świąteczne mogą liczyć pracownicy większych firm – zatrudniających powyżej 20 pracowników.
– Takie podmioty mają obowiązek tworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, a to właśnie w ramach tego funduszu najczęściej finansuje się paczki, bony i innego typu benefity dla zatrudnionych – wyjaśnia redaktor portalu. Firmy korzystają też z faktu, że paczki oraz wypłaty pieniężne z funduszu socjalnego są do wartości 380 zł na osobę wolne od podatku.
Jak dodaje Koperek, do tradycji gwiazdkowych prezentów przyzwyczaiły też swe załogi –w czasach PRL – duże firmy państwowe. Teraz, nawet po prywatyzacji, wiele z nich kontynuuje dawne tradycje – choć np. w Lotosie czy PKO BP nie ma gwiazdkowych premii. Mogą na nie natomiast liczyć pracownicy KGHM. Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM, gdzie pracownicy od lat dostają w grudniu bony świąteczne na zakupy, wyjaśnia, że ich wartość zależy od dochodów zatrudnionych oraz od wielkości funduszu socjalnego kopalń wchodzących w skład holdingu. Z reguły nie są to jednak znaczące kwoty – np. w tym roku w biurze zarządu KGHM było to średnio 200 – 300 zł na osobę.
[srodtytul]Gest inwestora[/srodtytul]
W świąteczne gesty inwestują też pracodawcy z dużych firm z przewagą kapitału zagranicznego. – Te spółki mają wypracowane formalne programy motywacyjne i wiedzą, że takie działania z pewnością budują pozytywny wizerunek firmy w oczach zatrudnionego – ocenia Koperek. Świąteczne wypłaty z funduszu świadczeń socjalnych (w tym roku 430 – 450 zł na osobę) dostaje załoga ArcelorMittal Poland. Na gwiazdkowe premie mogą też często liczyć pracownicy szybko rozwijającego się w ostatnich latach sektora usług biznesowych. Np. zatrudnieni w łódzkim centrum Infosys BPO Poland oraz we wrocławskim centrum usług HP w ramach funduszu socjalnego dostają bony podarunkowe Sodexo. W Infosys BPO Poland wartość bonów wyniosłą w tym roku 130 – 400 zł na osobę i była odwrotnie proporcjonalna do wysokości zarobków.
Gwiazdkowy podarek, tzw. choinkowe, wprowadził też od tego roku Danone. – To odpowiedź na oczekiwania pracowników – wyjaśnia Przemysław Pohrybieniuk, rzecznik spółki. Na początku grudnia firma wpłaciła im na konta po 150 – 500 zł. Jak dodaje Pohrybieniuk, wysokość „choinkowego” jest tym wyższa, im niższe jest średnie wynagrodzenie z poprzednich trzech miesięcy (po 500 zł dostali zarabiający poniżej 4 tys. zł brutto).
[srodtytul]Skromnie u małych[/srodtytul]
W BRE Banku, gdzie pracownicy też dostają na święta premie pieniężne, już w zeszłym roku wprowadzono dla nich karty prepaidowe. – To dużo wygodniejsze dla ludzi niż bony – ocenia Piotr Rutkowski, rzecznik spółki. Jak dodaje, w tym roku bank zasilił pracownicze karty kwotą 500 – 600 zł na osobę – zależnie od wysokości zarobków (najwięcej dostali ci z płacą poniżej 6 tys. zł brutto).
Dane pokazują, że najgorzej w tej kwestii wiedzie się w małych, prywatnych podmiotach – dodaje Arkadiusz Koperek. – Tam pracodawcy albo w ogóle rezygnują z jakiegokolwiek upominku, albo wręczają symboliczne podarunki.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.blaszczak@rp.pl]a.blaszczak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA