fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Geje w stolicy, SLD z gejami

Wśród gadżetów dominowały te w barwach tęczy. Uczestnicy mieli w jej kolorach flagi, parasole czy T-shirty
Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Mniejszości seksualne domagały się legalizacji związków partnerskich.
– W życiu nie widziałam tylu gejów w jednym miejscu – dziwi się starsza pani, która zatrzymała się, by popatrzeć na uczestników parady na warszawskim placu Bankowym.
Tam w sobotę już od rana zbierał się różnokolorowy tłum z tęczowymi flagami, parasolami i T-shirtami otoczony sporą grupką gapiów.
Były głośna muzyka, wuwuzele, flagi, ruchome platformy i transparenty: „Obiecaliście Irlandię, dawajcie związki”, „Pod Grunwaldem też walczyli geje”, „Homoseksualizm nie zmniejszy plonów pszenicy”. Mieczysław Skowroński trzymał tablicę z napisem „Polska jest kolonią Watykanu”.
– Tak właśnie myślę – mówił „Rz”. – Przyszedłem tu bronić interesów wszystkich opcji religijnych.
– Ile ludzi, tyle motywacji, by tu przyjść, choć głównym postulatem jest wprowadzenie związków partnerskich – twierdzi Adam Fotek, który przyjechał z Krakowa. – Jestem tu, bo niemal codziennie na moim osiedlu krzyczą za mną „pedał” – wyznaje i uważa, że to się musi w Polsce zmienić. – Szansa jest. I tak przechodzimy szybki kurs demokracji. Dziesięć lat temu tak dużej parady w Polsce by nie było – zaznacza.
[srodtytul]SLD z platformy[/srodtytul]
Choć organizatorzy spodziewali się 20 tys. uczestników, to według szacunków policji w sobotniej EuroPride wzięło udział ok. 8 tys. osób. Przybyły z różnych krajów, bo to impreza odbywająca się co roku w innym mieście Europy.
Pojawiła się m.in. jedna z najbardziej znanych polskim widzom par gejowskich – Brendan Fay i Thomas Moulton z Nowego Jorku. To zdjęcia z ich ślubu wykorzystał w swoim orędziu nieżyjący prezydent Lech Kaczyński. – Od tamtej pory czujemy się związani z Polską. Jesteśmy szczęśliwi, że tu jesteśmy – mówi „Rz” Fay.
Jego zdaniem w Polsce wciąż jest zbyt dużo agresji wobec gejów. – Problem w tym, że w mediach nie pokażecie tych zwyczajnie wyglądających uczestników, tylko tę parę – wskazuje na dwóch mężczyzn tańczących obok w czerwonych majtkach z pióropuszami na głowach.
Choć ci, którzy liczyli na kontrowersyjnie ubranych uczestników, raczej się zawiedli, bo w tłumie wielu takich nie było.
– Przyszliśmy, by raz w życiu zobaczyć, jak to wygląda – mówi „Rz” starsze małżeństwo, które usiadło wzdłuż trasy przemarszu. Jakie wrażenia? – W sumie normalni ludzie. Mają ręce, nogi – wzruszają ramionami i odmachują politykom SLD, którzy pozdrawiają warszawiaków z ruchomej platformy.
Jadą nią wicemarszałek sejmu Jerzy Wenderlich, Katarzyna Piekarska, Piotr Gadzinowski, rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita. Prym wiedzie jednak poseł Ryszard Kalisz tańczący w rytm muzyki w czerwonej czapeczce na głowie.
Wyjaśnia, że na paradę przyszedł m.in. dlatego, iż popiera postulat wprowadzenia związków partnerskich. – Takie pary powinny móc wspólnie się rozliczać, dziedziczyć, odwiedzać w szpitalu – wylicza Kalisz.
– Nie chcemy być do niczego zmuszani, tylko normalnie żyć – wyznaje Patrycja, która na paradę przyjechała z Łodzi. – Chcemy trzymać się za ręce i całować bez narażania na to, że dostaniemy w mordę albo ktoś będzie nas wyśmiewał. Proszę sobie wyobrazić, że 90 proc. ludzi to homoseksualiści, a pani jest heteroseksualna i ktoś każe pani sypiać z kobietą. My jesteśmy właśnie w takiej sytuacji.
[srodtytul]Wszechpolskie jaja[/srodtytul]
Wokół parady krążyła grupa przeciwników. Kilkadziesiąt osób z Marszu Grunwaldzkiego, organizowanego przez Młodzież Wszechpolską ustawiło się wzdłuż trasy EuroPride. W stronę parady poleciały jajka i butelki z wodą. – Ale spier... – cieszy się jeden z zadymiarzy.
Policja zatrzymała dziewięć osób, które, próbując przedrzeć się przez kordon, zaatakowały funkcjonariuszy.
– Normalny człowiek ma uczucie politowania nad wami! – krzyczy do megafonu uczestnik pikiety Ruchu Suwerenności Narodu Polskiego.
Warszawianka stojąca przy trasie głośno komentuje: – Ludziom się w głowach przewraca, już nie wiedzą, co mają robić. Chcą, żeby telewizja ich pokazywała, i w dodatku prowokują – pokazuje na maszerującego przed jadącą platformą działacza gejowskiego Szymona Niemca, który założył własny kościół. Na paradę włożył albę i stułę. – Wierzymy, że Bóg kocha wszystkich bez względu na orientację seksualną – mówi „Rz” Szymon Niemiec.
– Najpierw śluby, potem będą chcieli adopcji dzieci – wygraża uczestnikom parady rowerzysta.
Pytamy o adopcję parę lesbijek. – A czemu nie? Przecież to jest super – odpowiada Marta. Nie chce podać nazwiska ani powiedzieć, skąd jest. Zaznacza tylko, że z gór. – Znam rodzinę lesbijek z dzieckiem. Ono jest tam bardzo szczęśliwe – argumentuje.
Około godz. 16 uczestnicy parady dotarli na plac Konstytucji. Organizatorzy z jej przebiegu byli zadowoleni. Żałowali tylko, że na paradzie zjawili się sami lewicowi politycy. Zaproszenia wysłali do wszystkich partii.
– Dostaliśmy listy z poparciem i życzeniami od kilkudziesięciu burmistrzów miast Europy i świata – mówił jeszcze przed paradą Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości organizującej EuroPride. Dodał też, że w innych miastach to burmistrz otwiera paradę, tymczasem prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) wyjechała z miasta.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA