fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Ile trzeba zapłacić za życie

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Debata „Rz”. Coraz więcej chorych na raka, coraz lepsza diagnostyka i coraz droższe leki. Eksperci zastanawiali się, jak sfinansować drogie terapie.
W 2000 roku na raka zachorowało ok. 100 tys. ludzi, w 2010 roku było ich już 160 tys. (szacunek Polskiej Unii Onkologii). Chorobom nowotworowym sprzyja wydłużanie się życia, zatrute środowisko. Choroby są też częściej wykrywane, bo poprawia się diagnostyka. Dzięki coraz lepszym możliwością leczenia, chorzy przeżywają coraz dłużej. - Rak jest dziś chorobą przewlekła – podkreśla wiceminister zdrowia Marek Twardowski. – Ktoś, kto zachoruje na raka, do końca życia będzie wymagał stałej troski lekarzy.
[srodtytul]Lawina wydatków na leczenie[/srodtytul]
W konsekwencji lawinowo rosną wydatki związane z onkologią. Co roku wydajemy z budżetu państwa 260 mln zł na profilaktykę, kształcenie lekarzy i pielęgniarek, oraz nowy sprzęt. Rosną też wydatki na leczenie. – W 2007 roku chemioterapie, w tym te najnowocześniejsze, kosztowały Narodowy Fundusz Zdrowia 321 mln zł. W zeszłym roku było to już 1,1 miliarda – wyliczał Twardowski.
To nie jedyne wydatki Funduszu związane z chorobami nowotworowymi. – Na inne rodzaje leczenia, wydajemy w sumie 5 mld zł, czyli 9 proc. całego budżetu NFZ – mówi Barbara Wójcik-Klikiewicz, dyrektor departamentu gospodarki lekami Funduszu.
To, co jest finansowym problemem dla państwa, jest szansą dla pacjentów. – Ja sam jedenaście lat temu zachorowałem na białaczkę. Dzięki nowoczesnemu leczeniu mogę normalnie żyć i pracować, w moim organizmie nie ma komórek nowotworowych - opowiada Jacek Gugulski z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.
W czasie debaty eksperci podkreślali, że w Austrii czy Czechach pacjenci mają dostęp do wszystkich leków, które im przepisze lekarz. W Polsce zgodę na najnowocześniejsze i najdroższe leczenie wydaje konsultant krajowy, a potem NFZ. – W tym, co znajdzie się w tym systemie, nie decyduje wcale nowoczesność, ale cena terapii - wskazuje doc. Tadeusz Pieńkowski, konsultant ds. onkologii na Mazowszu.
Pacjenci narzekają, że taki tryb bardzo wydłuża podejmowanie decyzji – nawet do kilku tygodni. W Austrii, jak twierdzi, prof. Manuela Schmidinger z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu, chory otrzymuje lek w ciągu maksimum sześciu godzin. – Oczywiście fakt, że wszystko jest dostępne, ma swoją cenę. W Austrii płacimy 50 proc. podatki - zaznacza prof. Schmidinger.
Organizacje pacjentów apelują o dostęp do wszystkich nowych leków, które pojawiają się na rynku - tak, jak to jest w Europie. Tyle, że jedna terapia nowym lekiem może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. – Nie zawsze ceny proponowane przez firmy są odpowiednie do efektów leczenia. Dlaczego mamy płacić dwa, trzy razy drożej za lek, który jest o 5-10 proc. lepszy od już używanego – tłumaczy Twardowski. – Na rynku jest mnóstwo nowych farmaceutyków, które nazywamy „stary lek z wiheistrem”. Nie wnoszą nic nowego do leczenia, za to są objęte ochroną patentową, przez co są bardzo drogie – tłumaczy Barbara Wójcik-Klikiewicz z NFZ.
[srodtytul]Komu dać szansę?[/srodtytul]
Największe kontrowersje budzą te drogie farmaceutyki, które statystycznie przedłużają życie zaledwie o kilka miesięcy. Lekarze podkreślają, że pacjenci powinni mieć do nich dostęp, bo statystyka jest myląca. – Jedna z bliskich mi osób dostała lek przedłużający życie statystycznie o kilka miesięcy, a żyła trzy lata prowadząc normalne życie rodzinne, zawodowe i społeczne – podkreślał dr Janusz Meder z Polskiej Unii Onkologii.
Czy można oszczędzać na leku, który daje szansę nawet niewielkiego wydłużenia życia? – Musimy bardzo ściśle określić kryteria podawania drogich leków, by trafiały one do tych pacjentów, którzy mogą z nich odnieść korzyść - mówi prof. Piotr Wysocki z Centrum Onkologii w Poznaniu.
– Przy takim celowanym leczeniu życie jest dłuższe, i to statystycznie, o 18, 20 i więcej miesięcy. Jeśli drogi lek dostanie pacjent w złym stanie ogólnym, to może on mu bardziej zaszkodzić niż pomóc – zaznacza Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych. To AOTM sprawdza, czy nowa terapia wprowadzana na rynek ma koszty odpowiednie do swojej skuteczności.
Jest jeszcze inne pole do oszczędności. – Im później rozpoczynamy leczenie raka, tym jest ono trudniejsze, droższe i mniej skuteczne - mówi Krzysztof Łanda z fundacji Watch Health Care. – W Polsce pacjenci mają stosunkowo dobry dostęp do bardzo drogich terapii, tymczasem na podstawowe badania, które wcale drogie nie są, muszą czekać tygodniami
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA