fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Jakość made in Japan: bolesny koniec legendy

AFP
Danuta Walewska
Piotr Mazurkiewicz
Japońskie marki już nie są synonimem niezawodności. Na ich kłopotach zyskują Koreańczycy
– Nasze koncerny coraz częściej przenoszą produkcję za granicę. Przynosi to oszczędności, ale znacznie utrudnia przeprowadzanie wiarygodnych kontroli jakości – mówi Hironori Miyauchi z tokijskiego Japan Research Institute.
Jakość z Kraju Kwitnącej Wiśni do niedawna była wartością samą w sobie. Napis Made in Japan, obok funkcjonalności i nowoczesnego wyglądu, oznaczał gwarancję niezawodności i bezpiecznego użytkowania.
To dlatego auta Toyoty, Hondy i Nissana oraz sprzęt elektroniczny Sharpa, Sony czy Panasonica, mimo że kosztowały więcej niż porównywalne towary konkurencji, były wybierane przez klientów.
[wyimek]o 30 mld dol. zmniejszyła się wartość Toyoty od 21 stycznia, kiedy pojawiły się informacje o wadach w jej autach[/wyimek]
Dlatego takim szokiem były kłopoty Toyoty, która musi dokonać prewencyjnych przeglądów i napraw w niemal 10 mln aut. Wczoraj Honda, inny symbol japońskiej jakości, poinformowała o konieczności wymiany poduszek powietrznych w 500 tys. pojazdów.
Masowe naprawy przeprowadzają również tamtejsi producenci elektroniki. Według japońskiego resortu gospodarki, handlu i przemysłu w ciągu ostatnich trzech lat liczba zgłaszanych wadliwych produktów tego typu wzrosła o 80 proc.
Pod koniec stycznia Sharp ogłosił, że w milionie lodówek wyprodukowanych w latach 1996 – 2001 może wystąpić wada konstrukcyjna, w efekcie której odpadają drzwi. – Nie były one sprzedawane w Europie – zapewnia Waldemar Pokora z Sharp Electronics Poland.
Jednak podobne informacje szybko obiegają świat, co firmom nie pomaga. Na początku lutego po kilkumiesięcznych naciskach ze strony producentów samolotów japoński dostawca foteli lotniczych Koito Industries wydusił z siebie, że zafałszował dane dotyczące bezpieczeństwa. W efekcie wadliwe siedzenia – łącznie ponad 150 tys. – zostały zamontowane w ponad 1000 samolotów. Do wymiany kwalifikują się fotele z maszyn Air Canada, Japan Airlines, KLM, SAS, Singapore Airlines i All Nippon Airways. Prezes Koito Takashi Kakegawa w poniedziałek przez kilkanaście minut, w głębokim pokłonie, przekazywał wyrazy ubolewania. A potem przyznał, że dane fałszowane były od 15 lat.
Na kłopotach japońskich firm zyskują Koreańczycy, np. Samsung, który jest już największym producentem telewizorów na świecie. – Koreańczycy idą jak burza. Przestali się nawet oglądać na japońskich rywali – mówi osoba z kierownictwa dużej sieci sprzedającej elektronikę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA