fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

W walce z alkoholizmem Kreml podwyższa cenę wódki

Wódka z Czerwoną Kartką
ROL, Michał Gałuszka
Od Nowego Roku w całym kraju obowiązuje minimalna cena wódki. Za pół litra najtańszego trunku trzeba teraz zapłacić prawie dwa razy więcej niż dotąd 89 rubli, czyli 8,5 złotych – tyle wynosi cena minimalna.
Przy średnich zarobkach rzędu 18 tys. rubli (1710 złotych) przeciętny Rosjanin będzie mógł kupić 202 butelki wódki. Dotychczas mógł ich nabyć aż 368. W ten sposób rosyjski rząd chce walczyć z plagą pijaństwa.Szacuje się, że przeciętny Rosjanin wypija rocznie około 18 litrów wódki. Z jej powodu każdego roku umiera 500 tysięcy osób w całym kraju. Według medycznego pisma „Lancet” po upadku Związku Radzieckiego alkohol był przyczyną śmierci ponad połowy Rosjan w wieku 15 – 54 lat, którzy umarli w tym okresie.
Dziś w Rosji żyje według oficjalnych danych około dwóch milionów alkoholików. Średnia długość życia mężczyzn wynosi 61 lat, czyli mniej niż w Bangladeszu czy Hondurasie.
Gdy prezydent Dmitrij Miedwiediew poznał te statystyki, doznał szoku. Powiedział o tym w sierpniu, zapowiadając, że zrobi wszystko, by ukrócić alkoholizm wśród Rosjan.
Czy minimalna cena w tym pomoże? – Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że zbyt wysoka cena wyleczy Rosjan z nałogu. Inni – że pogorszy sytuację – mówi „Rz” Jewgienija Nowikowa, mieszkanka Moskwy i dziennikarka rosyjskiego portalu Ekspert. Jej zdaniem zbyt drogi alkohol zmusi pijących do pędzenia bimbru. – Dziś w Moskwie widzę coraz mniej pijanych, bo Rosjanie starają się z tym kryć. Piją zazwyczaj w domu lub w restauracji – mówi. Dodaje, że trzeba szukać innych sposobów walki z alkoholizmem. Na przykład wprowadzić drastyczne kary za jazdę po pijanemu.
Ale Miedwiediew nie zamierza poprzestać na cenie. Zapowiedział, że walka z alkoholizmem to jeden z jego priorytetów. I że zamierza prowadzić politykę „zero tolerancji dla pijanych kierowców”. W Rosji trwają też dyskusje o ewentualnym wprowadzeniu ograniczeń w sprzedaży piwa, np. do określonych miejsc i w określonych godzinach.
Rosyjskie media przypominają jednak, że już poprzednie władze próbowały walczyć z pijaństwem. Minimalną cenę – 20 rubli za butelkę – wprowadzono w 1998 r. Tych, którzy sprzedawali wódkę taniej, karano mandatami. Zakaz przynosił efekty, ale z czasem łamano go coraz częściej. Dziś eksperci przyznają, że nowe przepisy mogą przynieść efekt, ale tylko wtedy, gdy władze będą kontrolować nie tylko duże miasta, ale również wioski, gdzie pędzenie bimbru jest bardzo popularne.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA