fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Internet - lepszy dostęp, większa anonimowość

ROL
Parlament Europejski ma uchwalić tzw. Pakiet telekomunikacyjny, który ma określić zasady dostępu do internetu oraz dopuszczalne ograniczenia
Wczoraj (5 maja 1009 r.)odbyła się nad nim debata. Formalnie będzie to dyrektywa Parlamentu i Rady, ale ponieważ już wcześniej przedstawiciele obu ciał uzgodnili wspólne stanowisko, "zaklepanie" parlamentarnej uchwały jest raczej formalnością – wskazują obserwatorzy brukselskiej sceny.
[srodtytul]Łatwy dostęp[/srodtytul]
Dostęp do Internetu ma być traktowany jako jedno z podstawowych uprawnień, wolności obywateli Unii.
Dyrektywa nakłada na kraje członkowskie obowiązek i zapewnienia (via sieć telefoniczna) sprawnego i łatwego dostępu do Internetu – w całym kraju. Traktuje Internet jako tzw. usługę interesu publicznego. Nic dziwnego, poza wzrastającą rolę tego medium, coraz więcej procedur urzędniczych, podatkowych czy sądowych, wykorzystuje tę drogę.
Dyrektywa ma wzmocnić anonimowości podczas korzystania z sieci, nie tylko zresztą internetowej, ale szerzej – elektronicznej.
Nie ma wątpliwości, że gorszą stroną rozwoju Internetu, są zagrożenie dla prywatności jego użytkowników, a serfowanie po sieci daje okazję nieuczciwym użytkownikom do wdzierania się w nasze dane osobowe, prywatność, tzw. kradzieży tożsamości. Tym to groźniejsze, że adres poczty elektronicznej, nick, czy konto na stronie internetowej, stają się zaś nowymi jej elementami. Sięgają po te dane nie tylko władze publiczne, policja czy tajne służby, ale też przestępcy.
[srodtytul]Dlatego podglądanie ma być pod większą kontrolą[/srodtytul]
W wielu krajach UE wprowadza się już nowe procedury kontroli Internetu. Przykładem jest Francja, gdzie od odpowiednia ustawa jest na końcu ścieżki legislacyjnej. Wprawdzie głównym powodem tej regulacji jest proceder kradzieży praw autorskich, ale przewiduje się w niej administracyjną możliwość odcinania pod Internetu (choć ma to być poprzedzone ostrzeżeniem).
[srodtytul]Z duchem czasu[/srodtytul]
– Bezpieczeństwo, także w Internecie to stały proces, wymaga wymyślania i wdrażania ciągle nowych zabezpieczeń – wskazuje inżynier Piotr Błaszczeć, biegły sądowy. – Nie tylko zresztą chodzi o spięcia na pograniczu prawa karnego ale np. w stosunkach pracowniczych, gdy pracodawca ogranicza dostęp pracownikom.
Nie dało się jednak przeforsować stanowiska parlamentu, by wszelkie ingerencje w dostęp do Internetu, ograniczenie czy w końcu odcięcie od sieci, mogło się odbywać tylko na mocy orzeczenia sądu.
Czy takie uprawnienie ma mieć sąd czy urząd zostawiono decyzji poszczególnych krajów. W każdym razie musi być zagwarantowane ścieżka odwoławcza do sądu przy takich ingerencjach. A nadto krajowe regulacje muszą czynić zadość standardom Karty Praw Podstawowych.
O przypadkach ingerencji operatorzy będą musieli informować odbiorców Internetu, a nielegalnego wdarcia (z zewnątrz) także krajowe władze.
Nowe przepisy mają zachęcić producentów sprzętu komputerowego do fabrycznego instalowania oprogramowania chroniącego dzieci przed niepożądanymi treściami, szczególnie przed grami.
W trakcie prac nad tą dyrektywą pojawiło się wiele głosów internautów, że nowa regulacja może ograniczyć dostęp do Internetu, tę zdobytą dzięki postępowi techniki wolność.
– Akt ten nie jest poświęcony ograniczeniom, odcinaniu od Internetu, ale porządkowaniu tego pola aktywności – przekonuje Cezary Lewanowicz, polski attache prasowy przy Parlamencie Europejskim.
[ramka][b]Komentuje Genowefa Grabowska, eurodeputowana Centrolewicy[/b]
Wolność dostępu do Internetu nie jest zagrożona, jak sugeruje wielu internautów. Przeciwnie, dyrektywa, choć jest kompromisem, zmierza do tego, by dostęp do sieci traktować jak każdą inną usługę, np. z możliwością szybkiej i sprawnej zmiany operatora. Zobowiązuje też państwa do wdrożenia udogodnień w dostępie do Internetu dla niepełnosprawnych. Z drugiej strony, i to jest sprawa trudniejsza, muszą być pewne ograniczenia i elementy kontroli, czy to ze względu na piractwo komputerowe czy rozpowszechnianie niedopuszczalnych treści, np. antysemickich. Jednak tu nie wystarczy prawo unijne, przydałaby się regulacja ogólnoświatowa.[/ramka]
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA