fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Platforma bierze Warszawę

Fotorzepa, ms Michał Sadowski
58 proc. głosów dla PO, 27 proc. dla PiS. Ponad progiem jeszcze tylko SLD i PSL. Reszta partii za burtą. Takie byłyby wyniki eurowyborów w Warszawie, gdyby głosowanie odbyło się wczoraj
Po tym, jak Państwowa Komisja Wyborcza zakończyła rejestrację list wyborczych do europarlamentu, postanowiliśmy sprawdzić, jak kształtuje się podział głosów w warszawskim okręgu wyborczym. To tu zawsze rozgrywa się najważniejszy w kraju pojedynek wyborczy.
Wyniki sondażu, jaki wykonał instytut GfK Polonia, pokazują zwycięstwo Platformy Obywatelskiej. Pojawia się jednak kilka niespodzianek. Największą z nich jest wysoka frekwencja, jaką deklarują warszawiacy. Aż 70 proc. badanych zapowiada wzięcie udziału w nadchodzących wyborach (45 proc. odpowiada, że zdecydowanie pójdzie do urn, a 25 proc., że raczej tak). – Gdyby ten wynik się potwierdził, byłoby to największe zaskoczenie tych wyborów – komentuje dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obawia się jednak, że do urn ostatecznie pójdzie zdecydowanie mniej osób. – Doświadczenie uczy niestety, że łatwiej zadeklarować chęć głosowania, niż iść potem do lokalu wyborczego. Ale oczywiście trzymajmy kciuki za jak najwyższą frekwencję
Jak ocenia dobry wynik Platformy? – Jeśli głosowanie na nią deklaruje 58 proc. wyborców, to oznacza, że w stosunku do swojego wyniku z ostatnich wyborów Platforma zwiększyła w okręgu warszawskim stan posiadania. To ewenement – podkreśla socjolog.
– Dotąd nie zdarzyło się, by po dwóch latach rządzenia, i to w warunkach kryzysu, jakaś partia zyskiwała wyborców – wyjaśnia Flis.
– Gdyby w wyborach potwierdziły się te wyniki, byłby to dla nas duży sukces – mówi Grzegorz Dolniak, który kieruje kampanią wyborczą PO. Zwraca uwagę, że byłby to najlepszy rezultat, jaki partie zdobyły w wyborach.
Spore powody do zadowolenia z wyników sondażu ma też PSL. Ludowcy otrzymują 5 proc. poparcia, co zaledwie pozwala im przekroczyć próg wyborczy, ale w okręgu warszawskim, gdzie dominuje elektorat miejski, to dla nich duży sukces.
Radości z tego powodu nie kryje Ewa Kierzkowska, która kieruje kampanią ludowców.
– Cieszy mnie to tym bardziej, że do wyborców najwyraźniej zaczyna docierać, iż mamy ofertę nie tylko dla wsi, ale również dla miast – zaznacza.
– Potwierdzenie tego wyniku w Warszawie rzeczywiście może oznaczać, że w skali całego kraju PSL będzie czarnym koniem wyborów – zaznacza Flis.
Powodów do zadowolenia nie ma za to SLD. Co prawda z sondażu wynika, że z 7 proc. głosów przekracza próg wyborczy i nokautuje lewicową konkurencję (głosowanie na listę Centrolewicy deklaruje zaledwie 2 proc. wyborców), ale politycy Sojuszu mają zdecydowanie większe oczekiwania. – Mam nadzieję, że w wyborach będzie lepiej, co pokazują choćby nasze sondaże – mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD. Liczy na to też Wojciech Olejniczak, lider stołecznej listy.
Co z PiS? – 27 proc. w Warszawie oznacza, że w skali kraju może się spodziewać lepszego wyniku – zwraca uwagę Flis. Stolica i jej okolice nie są bowiem matecznikiem partii Jarosława Kaczyńskiego.
Według sondażu Prawica RP, Libertas i Samoobrona RP nie nie przekroczą progu wyborczego.
W wyborach wybierzemy 50 europosłów. Ilość mandatów w okręgach zależeć będzie m.in. od frekwencji.
[ramka]70 proc.
ankietowanych deklaruje udział w wyborach do PE[/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:
[mailto=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA