fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Dom przyszłości po japońsku

Fragment kuchni, w głębi pokój. W każdym pomieszczeniu wiszą plazmowe telewizory różnej wielkości, pozwalające łączyć się ze światem, z rodziną w pracy, przejrzeć codzienną prasę, ale też kontrolować pobór mocy, sprawdzać stan bezpieczeństwa
Rzeczpospolita, Piotr Rudzki PR Piotr Rudzki
Panasonic zaprojektował domek jednorodzinny dla Japończyków. Jego największą zaletą jest to, że zmniejsza emisję dwutlenku węgla o dwie trzecie w porównaniu z emisją CO2 podobnego domu z 1990 r.
Dom naturalnej wielkości można oglądać w naukowo-badawczym ośrodku Panasonic Centre Tokio w podstołecznej dzielnicy Ariake. Jest to dwupoziomowa budowla z tarasem na dachu, o stalowej konstrukcji antysejsmicznej i powierzchni użytkowej 262 mkw., z przyległym garażem na dwa samochody. Przewidziano ją dla czteroosobowej rodziny złożonej z rodziców, jednego dziecka i babci.
[srodtytul]Według sześciu zasad[/srodtytul]
Dom i jego wyposażenie powstały zgodnie z sześcioma zasadami uniwersalnego projektowania. Stąd jego pełna nazwa: Eco & UD (Universal Design) House. A zasady te to: 1. Przejrzystość i łatwość obsługi, 2. przestrzeń ułatwiająca dostęp, 3. proste monitory i wskaźniki, 4. spokój ducha i bezpieczeństwo, 5. naturalna sylwetka i łatwość poruszania się, 6. troska o to, jak produkt powstał i jak z niego korzystać.
W ekodomku zgromadzono wszystkie możliwe rozwiązania zapewniające maksymalne oszczędności energii, wody i emisji spalin, bezpieczeństwo i komfort życia. Oświetlenie jest sterowane komputerowo, diodowe żarówki długowieczne, a system ogrzewania i wentylacji reguluje jednocześnie wilgotność, wszystkie systemy są zdalnie sterowane, także z telefonu komórkowego.
Całość (dom z wyposażeniem) kosztuje milion dolarów, tyle że bez działki (minimum 316 mkw.), która w Japonii będzie znacznie droższa. Ewentualni klienci mogą kupować poszczególne rozwiązania i wyposażenie (np. łazienkę) do zainstalowania w swoich domach. Domy dostarcza filia Panasonica – Panahouse.
Dom zaplanowano dla różnych kategorii wiekowych, wzięto też pod uwagę stan zdrowia użytkowników. Korytarze są dość szerokie, można się poruszać nimi na wózku inwalidzkim. Na wszystkich schodach są poręcze, meble nie mają ostrych kantów, a ich wysokość dostosowano tak, aby można było z nich korzystać także w pozycji siedzącej.
[srodtytul]Nowoczesny i oszczędny[/srodtytul]
Główną zaletą ekodomku jest mniejsza o 60 proc. emisja CO2 w porównaniu z tradycyjnym domem. Osiągnięto to dzięki zainstalowaniu baterii słonecznych na tarasie i pierwszego na świecie komunalnego ogniwa paliwowego, które przerabia miejski gaz ziemny na energię elektryczną i grzeje wodę. Ogniwo oszczędza 20 proc. energii, panele i elektroniczny system zarządzanie energią o 10 proc., a izolacja cieplna ścian (próżniowe płytki), termoizolowane okna i drzwi zmniejszają o połowę korzystanie z klimatyzacji.
Do środka prowadzą inteligentne drzwi otwierane na podstawie tęczówki oka każdego z mieszkańców. Domek składa się na parterze z dużego przedpokoju, pokoju dziennego i kuchni oraz zaplecza: łazienki, pralni i kącika energetycznego (z ogniwem paliwowym). Na piętrze znajdują się sypialnie (dla babci tradycyjna tatami), kącik odnowy biologicznej (fotel do masażu), gabinet do pracy i dźwiękoszczelny pokój muzyczno-kinowy.
W każdym pomieszczeniu wiszą plazmowe telewizory różnej wielkości pozwalające każdemu mieszkańcowi korzystać z rozrywki, łączyć się ze światem, z rodziną w pracy, przejrzeć codzienną prasę, ale też kontrolować pobór mocy, sprawdzać stan bezpie- czeństwa (czy nie kręci się koło domu ktoś podejrzany).
Przestronna kuchnia ma zmywarkę oszczędzającą za każdym użyciem 101 litrów wody, lodówkę bez gazów CFC, pojemnik na śmieci, który ciepłym powietrzem suszy odpadki, zmniejszając ich objętość do jednej siódmej, pochłania zapachy, niszczy bakterie. Półki na naczynia i szafki są podwieszone wysoko, jak schowki w samolocie; otwiera się je, pociągając w dół za uchwyt. Całość uzupełnia płyta z wyciągiem.
Łazienka Genkiyoku to kolejny szok. Izolowana wanna utrzymuje temperaturę wody przez sześć godzin, a tysiące minibanieczek z powietrzem sprawiają, że biorący kąpiel czuje się jak w spa. Można też obok wziąć szybki prysznic w pyle wodnym, który odświeża ciało, a oszczędza wodę i energię. W sypialni można zaprogramować odsuwanie zasłon w konkretnej chwili, podobnie wybrać oświetlenie, muzykę lub obrazy na monitorze.
[i]Piotr Rudzki z Tokio[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA