fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Drzewa genealogiczne

Jodła olbrzymia rośnie szybko, czasami nawet i metr rocznie
BEW
Nie trzeba jechać w Bieszczady po najpiękniejszą złotą jesień. W arboretum dodatkowo poznamy gatunki i pochodzenie nie tylko polskich drzew
– Liść klonu ma duże i ostro zakończone ząbki‚ ale łagodne wcięcia. Ząbki jaworu są mniejsze i łagodniejsze‚ za to z ostrymi wcięciami – Piotr Banaszczak ,kierownik arboretum, tłumaczy różnicę między odmianami klonu.
Jesteśmy w Rogowie pod Skierniewicami‚ placówce doświadczalnej SGGW. Stoimy przy klonach. Klony to pasja pana Banaszczaka‚ architekta krajobrazu‚ członka Maple Society‚ międzynarodowego towarzystwa klonów.
Rogów posiada narodową kolekcję tych drzew, prawie wszystkie ze 130 gatunków rosnących na świecie. Wszystkie‚ które mogą rosnąć w klimacie środkowej Polski. Jedne są rozłożystymi krzewami‚ inne wyglądają jak pokurczone bonsai. Niektóre osiągają kilkadziesiąt metrów wysokości.
Klon strzępiastokory‚ z pochodzenia Chińczyk, ma pień pokryty cynamonową łuszczącą się korą. Zimą jego kora przybiera jeszcze intensywniejszą barwę. W Rogowie rośnie także klon cukrowy, z którego pozyskuje się słodki i lepki sok. Sok dają też nasze rodzime klon pospolity i jawor‚ z których robi się skrzypce i fortepiany. Po przymrozkach palczaste liście klonów zaczynają się wybarwiać na odcienie żółci‚ pomarańczu‚ czerwieni‚ a nawet brązu. – Jeszcze tydzień i ogród będzie płonął kolorami. To moja ulubiona pora – mówi pan Banaszczak.
[srodtytul]Co zakwita jesienią[/srodtytul]
Rogów, arboretum założone w 1923 roku, to jedyne w Polsce stworzone od początku do celów naukowych. Na 42 hektarach porośnie 3300 gatunków i odmian roślin.
Co trzecia roślina w naszym arboretum to Chińczyk‚ informuje jedna z tabliczek. To nie dziwi, zważywszy że klimat Państwa Środka przypomina w swojej rozmaitości klimat europejski. Chiny długo były państwem zamkniętym. Dopiero w XIX wieku instytuty zaczęły wysyłać tam łowców roślin. Stoimy przy kwitnącym Heptacodium miconioides‚ krzewie o pięknych kremowych kwiatach. Jego gałązkę przywiózł z Chin na Uniwersytet Harvarda w roku 1909 amerykański badacz Ernest Wilson.
W zielniku spędziła 70 lat. Dopiero w latach 80. ubiegłego wieku odkryto jeden okaz i przez nasiona rozprzestrzenił się po świecie. Heptacodium kwitnie teraz‚ jesienią‚ gdy inne rośliny zasypiają. Kiedy kwiaty opadną‚ pojawią się czerwone owoce. Tej mało znanej roślinie architekci krajobrazu przepowiadają obiecującą przyszłość w ogrodach.
[srodtytul]Co rośnie najszybciej[/srodtytul]
– Nie mamy w Rogowie drzew gigantów – mówi pan Banaszczak. Najwyższe są 38-metrowe daglezje. Rosną szybko‚ a ich drewno jest wysokiej jakości.
Zatrzymujemy się przy jodle olbrzymiej‚ najszybciej rosnącym drzewie. Pochodzi z Ameryki Północnej. W wieku 50 lat urosła już do wysokości 30 metrów. Były lata‚ kiedy rocznie przyrastała o metr. – Ale jej drewno‚ jak większości szybko rosnących nie jest wartościowe – tłumaczy pan Banaszczak. Nadaje się najwyżej na skrzynki lub palety.
Wiąz, bohater literatury anglosaskiej, w naszym klimacie występuje dość często. Wymaga wilgotnej ziemi‚ łagodnego klimatu. Ostatnio europejskie wiązy‚ szczególnie starsze okazy‚ atakuje choroba naczyniowa. Chorują drzewa w Wielkiej Brytanii. W poszukiwaniu odpornych okazów dendrolodzy prowadzą badania selekcyjne.
[srodtytul]Ostatni wiąz w Europie[/srodtytul]
– Holenderscy badacze pracujący w ulmetum (arboretum tylko dla wiązów) w Holandii poszukiwali kiedyś jednego gatunku Ulmus crassifolia – opowiada pan Banaszczak. – Dowiedzieli się‚ że to drzewo rośnie właśnie u nas. Poszedłem po gałązki i wtedy okazało się‚ że właśnie padło. Odpisałem Holendrom i się dowiedziałem‚ że był to jedyny i ostatni okaz tego wiązu w Europie. Ogłosili prawie żałobę narodową.
Rogowskie arboretum nie kupuje roślin w centrach ogrodniczych. Pozyskuje je ze stanowisk naturalnych. Świerk czarny pochodzi z Gór Skalistych. Obserwuje się‚ jak zachowuje się w nowych warunkach.
[srodtytul]Każdy szkodnik się cofa[/srodtytul]
W polskich ogrodach rozpowszechniły się ostatnio drzewa z innego klimatu. Ale ostrokrzewy czy araukarie, zdaniem pana Banaszczaka‚ nawet jeśli wytrzymają 30 lat‚ to prędzej czy później padną przy mroźnej zimie albo suszy. – Na Zachodzie naturalne lasy wycięto i wprowadzono do nich obce gatunki. To zagraża ekosystemowi. W naszych lasach na szczęście do tego nie doszło.
Pytam o motyla szrotówka‚ który niszczy kasztanowce w Europie. Pan Banaszczak nie bardzo się tym przejmuje. – Każdy szkodnik się cofa. Ale te zastrzyki do pnia‚ jakie stosowano w Polsce, to średniowiecze. Pnie od tego gniją‚ a drzewo umiera.
Przechodzimy do alpinarium. Jest słoneczny jesienny dzień‚ więc lilie wodne‚ jedne z 20 rosnących tu odmian, zdecydowały się otworzyć piękne białe kwiaty. Dochodzimy do torfowiska.
– Mam tu swoją tajemnicę – pan Banaszczak odgrzebuje wśród wrzosów malutkie kwiatki rosiczki. – Nie mówię nikomu, gdzie rosną‚ bo zaraz mi je rozkradną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA