fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

To nie kryzys, tylko przedszkolne ćwiczenie

Od lewej Grzegorz Kołodko, dr. hab. nauk ekonomicznych i Edmund Phelps, profesor ekonomii politycznej
Fotorzepa
To co obecnie przeżywa światowa gospodarka to tylko namiastka kryzysu, minimalna recesja. Tak przynajmniej stwierdził prof. Grzegorz Kołodko, były wicepremier i minister finansów, podczas krynickiej debaty
* Przeczytaj ten artykuł w wersji angielskiej
— Wielki kryzys dopiero nadejdzie — mówił Kołodko podczas panelu „Czekając na Wielki Kryzys - od potencjalnej porażki do pewnego sukcesu" . Zdaniem profesora to z czym mamy do czynienia w tej chwili to kryzys fundamentalnych wartości.
— To skutki upadającej idei neoliberalizmu, który próbowały narzucić Stany Zjednoczone i który się zupełnie nie przyjął. Stoimy teraz u progu kształtowania się nowego oblicza gospodarki, ale to nie powód, aby mówić o recesji, czy kryzysie — wyjaśnił Kołodko.
— Na potwierdzenie tych słów przytacza fakty - tempo wzrostu jest całkiem przyzwoite i sięga około 5 proc. PKB i mimo wszystko mamy najniższą inflację od pokolenia.
- Dziś obserwujemy kryzys tej fazy globalizacji, która nie stała się globalizacją partycypacyjną, ale wielki kryzys mamy ciągle przed sobą, przy nim to co jest teraz to tylko przedszkolne ćwiczenie. Nie oznacza to, że jesteśmy na niego skazani. Może się okazać, że to my będziemy udzielali rad amerykańskim ekonomistom - mówił Kołodko.
Nie wykluczył tego prof. Uniwersytetu Columbia Edmund Phelps, laureat nagrody Nobla z ekonomii w roku 2006. Jednak jego zdaniem potrzebne są działania podejmowane przez rząd. Chodzi zwłaszcza o pobudzenie inwestycji w innowacyjność.
— Moim zdaniem, aby to umożliwić potrzebne są dwa rodzaje reform — wyjaśnił noblista.
Zmiany w podatkach oraz reformy w sektorze bankowym?
Zdaniem prof. Marka Belki, sekretarza wykonawczego Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ kryzys najbardziej widać obecnie w mediach, które cytują alarmistyczne wypowiedzi bankowców.
- Są one w pełni uzasadnione, bo to właśnie sektor bankowy jest w najbardziej krytycznej sytuacji. Dla kogoś, kto pracuje w Citi Banku ważniejsze jest to, czy może zostać zwolniony, niż to że dynamika wzrostu PKB spadła z 10 do 1,5 proc. - stwierdził Belka.
Profesor nie do końca zgadza się też z twierdzeniem, że Stany Zjednoczone są w stanie kryzysu.
- Wzrost sięga tam 3,3 proc. PKB, więc co to za kryzys - Poza tym słaby dolar wspomaga ożywienie gospodarcze. Zachęcał jednak do zastanowienia się nad tym co się stało, ponieważ zawirowania, z jakimi mamy do czynienia powstały w samym centrum gospodarki światowej, w amerykańskim sektorze finansowym - powiedział.
- To świadczy o tym, że rynki nie zawsze mają rację, co więcej informacja z nich płynąca może być nie tyle niepewna, co zwyczajnie zła - mówił prof. Belka.?
Poza tym rządy w nietypowy sposób zabrały się za jego ograniczanie. W Ameryce wspomagając korporację finansową, a w Wielkiej Brytanii - dofinansowując upadający bank hipoteczny.?
Także Michał Boni, szef zespołu doradców ekonomicznych premiera zapewniał, że kryzysy, z jakimi kiedyś mieliśmy do czynienia już nam nie grożą, bo skrócił się czas reagowania na nie i pojawiły lepsze metody rozpoznawania źródeł załamania.
- Moim zdaniem to co na pewno trzeba zmienić, to podnieść stopień zatrudnienia – stwierdził Boni.
- W Polsce młodzi ludzie mają problem z zatrudnieniem za odpowiednie pieniądze i pracują w Anglii i Irlandii poniżej swoich możliwości, a wśród ludzi po 50-tce aktywna zawodowo jest tylko co czwarta osoba.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA